19.06.2024
„W naturze jest coś i w duszy ludzkiej także coś. Nie drwijcie z tej struny tajemniczej…”


„W naturze jest coś i w duszy ludzkiej także coś. Nie drwijcie z tej struny tajemniczej...”
Wojciech Kudyba
To niepokojące „coś” zaczynało się, gdy wychodził z mieszkania. Narastało, gdy trzeba było pokonać schody, a potem stanąć w korytarzu, za którym zaczynała się ulica. Czego właściwie się obawiał? – Zgiełku, którym pulsuje miasto? Nie. Od dawna lubił gwar. Ludzkie głosy przyciągały go jak magnes. Choć może się to wydać dziwne, tym, czego Aleksander Głowacki się obawiał, było światło. Wiedziano o tej jego dziwnej przypadłości. Szeptano, że to po powstaniu; że podczas bitwy pod Białką wybuch prochu osmalił mu oczy. Od tamtej pory nadmiar blasku, chlust światła prosto w źrenice powodował w nim nagły atak paniki. Właśnie dlatego nie cierpiał odsłoniętych okien, szerokich mostów i migotania barw za szybami pociągu. Podróżował niechętnie i na ogół nocą.
Być może więc, gdy stał już w sieni, nasłuchiwał, czy od zewnątrz nie zbliża się ktoś, kto mógłby za chwilę gwałtownie otworzyć drzwi. Kiedy był pewny, że nic takiego mu nie grozi, powoli uchylał ich skrzydło, patrzył, jak smuga blasku przesącza się przez szparę i rozbłyskuje na noskach butów. Jeśli nie włożył tego dnia ciemnych okularów, wychodził, osłaniając oczy dłonią. Najchętniej zacisnąłby powieki i kierował się wyłącznie słuchem. Tak. Wyłącznie słuchem, choć w życiu, zwłaszcza w życiu kasjera, mogło to źle się skończyć. A w życiu literackim? Ach, ono pociągało go najbardziej! W literaturze zdanie się na słuch nie musiało oznaczać porażki. Przeciwnie, mogło być zapowiedzią sukcesu. Czy wśród podświadomych motywów, które popychały go do pisania, były i takie?
Kasjer Aleksander Głowacki, ku rozpaczy swych zwierzchników, postanowił bowiem zostać literatem. Nic nie pomogły ani dobre rady, ani życzliwe przestrogi. Po kilku latach pracy tak rzetelnej, że mogła dawać nadzieję na podwyżkę, niespodziewanie porzucił stabilną posadę i rzucił się na oślep w niepewne nurty pozytywistycznej prozy. Czyżby rzeczywiście kierował się wyłącznie słuchem? Czy zdawał sobie sprawę z tego, na co się decyduje? A przede wszystkim: czy właśnie te pytania są dziś najbardziej istotne? Był pisarzem-słuchowcem i być może tylko to dziś ma znaczenie; tylko to, że miał dar zapisywania ludzkich głosów i układania ich w opowieść. Jego felietony, opowiadania, nowele, a nawet fragmenty wielu powieści to teksty, w których ucho pisarza wydaje się podstawowym organem pozyskiwania narracyjnego materiału. Aleksander Głowacki zamyka oczy, zdaje się na słuch i wtedy staje się Bolesławem Prusem. Jest w naturze, jest w ludzkiej duszy coś, co pozwala na taką zmianę.
Kiedy dla potrzeb tego eseju zacząłem przeglądać jego drobne prozatorskie formy, właśnie to uderzyło mnie w sposób szczególny: jego zamiłowanie do podsłuchiwania – doprawdy godne dramatopisarza. W jego tekstach niby w słuchowiskach brzmi żywa mowa ulic, parkowych alei i kawiarnianych stolików. Raz po raz natrafiamy w niej na strzępy rozmów, jakieś zasłyszane zwroty, frazy, powiedzonka. To nie dyskurs narratora, ale właśnie one nadają jego tekstom walor autentyku i szczególną wiarygodność. Wystarczy przeczytać na głos choćby fragment jego prozy, by natychmiast przenieść się w sam środek ulicznego gwaru dawnej Warszawy. Jeśli mówi się, że w oparciu o narrację Lalki można odtworzyć układ ulic miasta, to trzeba też dodać, że wsłuchując się w dialogi bohaterów, jesteśmy w stanie zrekonstruować jego geografię społeczną. Pisarz – niczym rasowy dramaturg – stosunkowo często dokonuje przecież swoistej typizacji postaci, czyniąc swych protagonistów przedstawicielami pewnego środowiska. Jego bohaterowie, nie tracąc nic ze swej indywidualności, uosabiają rozmaite kręgi społeczne, a w ich rozmowach z łatwością wychwycimy echa tego, co dziś nazwalibyśmy społeczną dyskusją.
Czy kryje się za tym filozoficzne przekonanie pisarza-słuchowca, że to, co w ogóle można nazwać sensem, zawsze jawi się nam w postaci cząstkowej i polifonicznej? Trudno powiedzieć, choć przecież trzeba zauważyć, że narrator Lalki rzadko rości sobie prawo do pełnej wiedzy o rzeczywistości. Tak bywa w prozie Orzeszkowej i Sienkiewicza, ale na pewno nie u Prusa. I to nie tylko dlatego, że potoczystą narrację jego arcypowieści rozbija głos Rzeckiego, zapisany w „Pamiętniku starego subiekta”. Autor Lalki niemal od początku swej literackiej drogi raz po raz rozpisuje utwory na głosy, prezentuje fabułę we fragmentach opowiadanych przez poszczególnych bohaterów. Tak dzieje się np. w „Powiastkach cmentarnych” – wydrukowanych na łamach „Kuriera Warszawskiego” w 1875 roku. Cała snująca się przez wiele stron opowieść to przecież rozmowa – podsłuchana, jak czytamy, „pod werendą pewnej cukierni w ogrodzie”. W cukierni? Przecieramy oczy ze zdumienia, przyglądając się smakowitym trunkom, jakie cierpliwy kelner serwuje gościom, i nieuchronnie wzbiera w nas nostalgiczne pytanie o dawne warszawskie cukiernie, o owe mateczniki dziewiętnastowiecznej psychoterapii, słodkie konfesjonały ateuszy, w których nie było co prawda kawy, ale były za to poncze, likiery, a nawet wódeczki. Trudno doprawdy oprzeć się pokusie: dosiadamy się do stolika bohaterów opowiadania, zamawiamy likier i wsłuchujemy się w ich głosy. Kiedy najstarszy z gawędzących prawników – opróżniwszy dziewiątą szklaneczkę ponczu – pochyla się filozoficznie i daje nam do zrozumienia, że „w naturze jest coś i w duszy ludzkiej także coś”, zaczynamy się domyślać, że to jest właśnie ten moment. Powoli zamieniamy się w słuch. Za chwilę cukiernia zniknie, a w jej miejscu pojawi się scena kameralnego teatru, na której bohaterowie będą zmagali się nie tyle z alkoholem, ile raczej z własną duszą. Tak. To jest ten moment. „Nie drwijcie z tej struny tajemniczej…”.
Teatralny potencjał prozy Bolesława Prusa nie od razu jednak odsłonił się jej czytelnikom. Autor „Powiastek cmentarnych” nie był człowiekiem teatru. Owszem, chadzał na przedstawienia, niektóre z nich recenzował, ale sztuk teatralnych nie pisał i – jak się zdaje – nie zabiegał o obecność swej prozy na scenie. W XIX stuleciu bodaj dwa razy jego teksty inspirowały dramaturgów. W 1889 roku Stanisław Książek (pisujący pod pseudonimem Stanisław Staszewski) i Józef Popławski dostosowali do potrzeb scenicznych i wystawili „Pałac i ruderę”. W 1897 ci sami autorzy dokonali teatralnej adaptacji „Placówki”. To wszystko. Choć zabrzmi to paradoksalnie, historia sztuk teatralnych powstających na podstawie tekstów Prusa zaczyna się na dobre wraz z historią kina. „Anielka”, „Antek”, „Omyłka”, „Katarynka”, „Powracająca fala”, fragmenty „Emancypantek” i „Lalki” – niemal wszystkie znane i cenione przez czytelników dzieła autora „Faraona” doczekały się teatralnych adaptacji dopiero w XX wieku i to głównie w jego drugiej połowie. Dodajmy też, że na podstawie większości z nich nakręcono filmy cieszące się wielką popularnością.
Czy cieszą się nią – dzięki teatralnej lub filmowej wersji – także „Powiastki cmentarne” i nowelka „Nawrócony”, opublikowana w 1880 roku na łamach czasopisma „Kalendarz Humorystyczny Muchy dla porządnych ludzi”? Odpowiedź trudno uznać za zadowalającą. Powiastek nigdy nie próbowano zaadaptować dla teatru. Nie poszczęściło się też „Nawróconemu”. Jeszcze przed II wojną światową Władysław Smólski napisał na jego podstawie sztukę teatralną, ale spektakl został zagrany dopiero w 1948 roku w Opolu i nie zyskał szerszego rozgłosu. Była na to szansa rok wcześniej, bo Jerzy Zarzycki stworzył na podstawie tekstu Prusa scenariusz i zdołał doprowadzić do realizacji filmu. Niestety, zapis cenzorski uniemożliwił jego dystrybucję do sal kinowych… Wiadomo również o słuchowisku „Piekło skąpców”, przygotowanym przez Kalmana Segala i wyemitowanym w 1967 roku, trudno jednak orzec, na ile przyczyniło się ono do popularyzacji dzieła Prusa. Piszę o tym, bo wśród historyków literatury „Nawrócony” od dawna ma bardzo wysokie notowania. W szkicach, jakie mu poświęcono, powraca myśl, że nawiązując do słynnej „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa, Prus nie tylko dorównał angielskiemu wirtuozowi prozy, ale i w niejednym aspekcie swej nowelki prześcignął angielskiego mistrza. Szczególną uwagę zwrócono na osobliwe zakończenie „Nawróconego” – dalekie od łatwego optymizmu tekstu Brytyjczyka.
Bo też nie było zamiarem warszawskiego prozaika napisanie krzepiącej powiastki o moralnej (duchowej?) przemianie starego skąpca. Tytuł ma charakter ironiczny i zwodniczy. Motyw nawrócenia wcale nie jest fabularną osią noweli. Jest nią sąd i to w dodatku taki, który ma cechy sądu ostatecznego. Wiesław Ratajczak trafnie zauważa w swym opracowaniu, że „ferowanie wyroku jest jedną z najczęściej powracających sytuacji w twórczości Bolesława Prusa”, słusznie też zwraca uwagę na zainteresowanie pisarza sądem i sądzeniem jako zawodem. Gdyby dodać do tego jeszcze zagadnienie winy i sumienia, rejestr kluczowych zagadnień egzystencjalno-filozoficznych, z jakimi zmaga się pisarz, byłby niemal kompletny. Niech nie zwiedzie nas etykieta moralizującego realisty, jaką czasem okleja się twórczość autora „Emancypantek” w szkole średniej. Zakres zagadnień podejmowanych przez Prusa daleko wykracza poza ideowe i tematyczne ramy epoki. Jego zdaniem „w naturze jest coś i w duszy ludzkiej także coś”, o czym nie śniło się pozytywistycznym filozofom…
Wychylenie dzieł warszawskiego mistrza w stronę naszej współczesności widać jeszcze wyraźniej, gdy przyjrzymy się nie tylko temu, o czym Prus pisze, ale i temu, jak to robi. Nie chodzi mi przy tym wyłącznie o dramatyczne cechy jego narracji, ale także o charakterystyczną skłonność do eksplorowania odmiennych stanów świadomości wykreowanych postaci i nasycania fabuły elementami nadrealnymi. Wróćmy do „Nawróconego” i do „Powiastek cmentarnych”, bo właśnie w tych utworach opisana wyżej właściwość warsztatu artysty widoczna jest jak na dłoni. Świat przedstawiony w „Powiastkach” to przecież nie tylko cukiernia. Miejscem akcji opowieści prawników pochylonych nad ponczem są także upiorny cmentarz, przerażający szpital oraz niesamowita kostnica, a wszystko to pojawia się niejako w pijanym widzie dyskutantów. W „Nawróconym” mamy z kolei do czynienia ze snem bohatera, z rzeczywistością oniryczną, surrealną, a więc z obrazami podświadomości protagonisty – jak powiedziałaby współczesna psychologia. Zdaniem Janiny Szcześniak, która poświęciła tym sprawom obszerną monografię: „Prusa pociągała fantastyka, która dawała możliwości ukazania w niebanalny sposób istotnych prawd wówczas, gdy zawodziła metoda realistyczna. Problematyka egzystencjalna i moralna, przy nie zawsze jednoznacznym przesłaniu tekstów, sprawiła, że utwory Prusa mają niezwykle nowoczesny charakter”.

Tym, co łączy „Powiastki cmentarne” i „Nawróconego”, nie są jednak wyłącznie elementy poetyki nadrealizmu. Nowela o dziwnym śnie pana Łukasza została napisana ledwie pięć lat po „Powiastkach cmentarnych”, wśród inspiracji pisarza mogła zatem znajdować się nie tylko Dickensowska „Opowieść wigilijna”, ale i jego własne „Powiastki”, więcej mające wspólnego z Dniem Zadusznym niż z Wigilią… W każdym razie i w jednym, i w drugim tekście występują prawnicy, w obu mamy do czynienia z osobliwym wyznaniem winy i specyficznym „posiedzeniem sędziowskim”, obydwa też ewokują obraz czegoś, co chciałoby się nazwać piekłem, choć Prusa w niewielkim stopniu interesuje ono jako zjawisko fizyczne. Nie zobaczymy tu przecież dantejskiego leja, żar płomieni tylko na chwilę rozświetli jedną ze stron „Nawróconego”. Na pozostałych będziemy mieli do czynienia raczej z metaforą płomienia niż z rzeczywistym obłokiem rozżarzonych gazów. Ogień, który w mniejszym lub większym stopniu pali bohaterów obu opowiadań, jest ogniem poczucia winy, płomieniem wyrzutów sumienia. Nie znaczy to bynajmniej, że Prus zupełnie stroni od makabry. Nie jest Edgarem Allanem Poe, ale kilku scen z „Powiastek cmentarnych” nie powstydziłby się nawet amerykański mistrz grozy. Nie zmienia to faktu, że niesamowitość, o jaką chodzi polskiemu autorowi, nie jest po prostu romantyczną niesamowitością obcego miejsca lub postaci. Groza „Powiastek” jest modernistyczną grozą nieprzepracowanej traumy. Jeszcze inaczej dzieje się w „Nawróconym”, bo tu obcujemy z czymś jeszcze bliższym naszej współczesnej wrażliwości: z ponowoczesną grozą wiecznej nudy, o której tak sugestywnie pisał Prusowy rówieśnik – Friedrich Nietzsche.
Wszystko to być może nie przyszłoby mi jednak do głowy, gdyby nie scenariusz, w którym Piotr Gralak subtelnie łączy w spójną całość obydwa opowiadania i gdyby nie spektakl wyreżyserowany przez niego. Sposób, w jaki to robi, zasługuje na osobny artykuł. To, co możemy w tym momencie zrobić, niech będzie wyłącznie wstępem do zrozumienia zasadniczej linii interpretacyjnej opowiadań, na której wznosi się całe Gralakowe przedstawienie. Projektuje on bowiem swój spektakl (a potem realizuje go jako reżyser), przekonując i siebie, i nas wszystkich, że osią fabularną obu utworów jest właśnie to osobliwe, uwierające „coś”, obecne w naturze i w duszy ludzkiej. Coś, co można nazwać piekłem. Prus czytany przez Gralaka to przede wszystkim wnikliwy znawca ludzkiej duszy. To wytrawny psycholog, głęboko przeświadczony o tym, że infernum nie jest miejscem w przestrzeni, lecz stanem ducha.
Tak więc to, co oglądamy na scenie, to swoista realność nadrealności. Gralak zdaje się materializować na scenie coś, czego ani nie można do końca poznać, ani całkowicie wyeliminować ze świadomości. Coś, co jest w ludzkiej duszy. A więc co właściwie? Pierwszy akt, zbudowany w przeważającej swej części z materiału „Powiastek cmentarnych”, udziela odpowiedzi w sposób właściwy modernizmowi. Zasadniczym motorem akcji są w nim bezskuteczne wysiłki jednego bohaterów, by uwolnić się od przytłaczającego poczucia winy. Gwałtowny monolog sędziego, zmieniający się momentami w quasi-spowiedź, przynosi wszak skutek odwrotny od oczekiwanego: uobecnia upiory przeszłości, zamiast je oddalać. Sędzia umiera na naszych oczach, ale doprawdy Bóg jeden wie, czy nie umarł już wcześniej, a teraz powtarza tylko własną śmierć, na wieki uwięziony w jej rytuale. Czy kryje się za tym wizja piekła jako stanu, w którym człowiek zostaje skazany na wiecznie powracające, nudne „to samo” naszej codzienności? – Być może. Wątpliwości co do tego giną w drugim akcie, zbudowanym w oparciu o fragmenty „Nawróconego”. „To piekło jest dość podobne do Warszawy, a kary trapiące grzeszników są raczej dalszym ciągiem ich żywota, aniżeli jakimiś wymyślnymi mękami” – zauważa bohater. Obraz infernum jest tu aż nadto wymowny: erotomani mają własne haremy, tyle że złożone z osiemdziesięcioletnich hurys, sędziowie nadal wykonują swe czynności, tyle że z jasnym przekonaniem, że „hultaje sądzą hultajów”. I jedni, i drudzy wiedzą, że tak będzie już zawsze. Żadnej nadziei. Wieczna nuda… Niewielka pociecha płynie też z faktu, że dla pana Łukasza nie będzie tam miejsca. Wszak, wyrzucony z piekła nadrealnego, wróci do realnego – do takiego, które sam sobie stworzył – do śmiertelnej nudy gromadzenia rzeczy i pieniędzy. Dlaczego jednak chce tego, dlaczego tak łatwo godzi się na zniewolenie? Stajemy przed tym pytaniem, gdy przedstawienie Gralaka się kończy, bo ani Prus, ani współczesny reżyser nie udzielają na nie odpowiedzi. Obaj zdają się mówić: „W naturze jest coś i w duszy ludzkiej także coś. Nie drwijcie z tej struny tajemniczej…”. Tylko tyle. Aż tyle.
Aktualności

09.02
SZTUKA TEATRU. Rozmowy Jacka Kopcińskiego | Odcinek 5.
Zapraszamy na kolejny odcinek „Sztuki Teatru” Jacka Kopcińskiego
Nowy, 5. odcinek z Łukaszem Lewandowskim już dostępny!
W najnowszym, piątym odcinku programu „Sztuka Teatru” prowadzący Jacek Kopciński rozmawia z wybitnym aktorem Łukaszem Lewandowskim o roli intonacji w aktorstwie. Jak podkreśla gospodarz, w teatrze nie chodzi tylko o to, co się mówi — równie ważne jest jak się to mówi. Intonacja potrafi zbudować sens sceniczny, zdradzić emocje, a czasem całkowicie zmienić znaczenie słów. Lewandowski, znany ze swojej precyzji wyrazu i głębokiej refleksji nad postacią sceniczną, dzieli się z widzami swoim doświadczeniem w pracy nad rolą oraz interpretacją tekstu.
Łukasz Lewandowski to ceniony polski aktor teatralny, filmowy, telewizyjny, radiowy i dubbingowy, a także wykładowca Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Związany był z wieloma scenami w Polsce, w tym z Teatrem Narodowym, a jego teatralne kreacje i interpretacje tekstów przyniosły mu liczne nagrody i uznanie krytyki. Widzowie mogą kojarzyć go również z roli Piotra, organisty w serialu „Ojciec Mateusz”, a także z występów w filmach i projektach dubbingowych.
Program prowadzi Jacek Kopciński — prof. dr hab., historyk literatury, krytyk teatralny oraz jeden z najważniejszych polskich publicystów teatru współczesnego. Jest profesorem w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk, gdzie kieruje Ośrodkiem Badań nad Polskim Dramatem Współczesnym. W latach 2006–2024 pełnił funkcję redaktora naczelnego prestiżowego miesięcznika „Teatr”, w którym publikował również swoje felietony i eseje o teatrze. Kopciński wykłada na kilku warszawskich uczelniach, łączy w swoich tekstach literaturę i dramat w refleksjach nad współczesną sceną, a także jest autorem monografii i zbiorów szkiców o teatrze oraz antologii dramatów polskich.
Warto przypomnieć, że dostępne są także wcześniejsze odcinki programu. W czwartym odcinku tematem była reżyserska interpretacja dramatu – gościem Jacka Kopcińskiego była Anna Augustynowicz. Rozmowa dotyczyła tego, czym dramat staje się w rękach reżysera: partyturą koncertu, protokołem z przesłuchania czy programem komputerowym, który na scenie zamienia się w grę. Poruszono także pytania o podejście twórców teatralnych do klasyki i tekstów współczesnych, a rozmowę poprzedzał felieton gospodarza programu „Dramat w rękach reżysera”.
Trzeci odcinek poświęcony był przeszłości w teatrze — Jarosław Gajewski, aktor i dyrektor Teatru Klasyki Polskiej, rozmawiał o tym, jak aktor i widz podróżują między mitami, historią i literaturą, a rozmowę poprzedzał felieton Jacka Kopcińskiego. W drugim odcinku omawiano spektakl teatralny jako sztukę „na żywo” – Marcin Wierzchowski opowiadał o funkcjonowaniu teatru w zmediatyzowanej kulturze, sile wyobraźni aktora i tajemniczej wymianie energii między sceną a widownią, a felieton Jacka Kopcińskiego nosił tytuł „Na żywo w teatrze”. Pierwszy odcinek poświęcony był zagadkowej relacji między aktorem a postacią sceniczną – Mariusz Bonaszewski mówił o narodzinach postaci na scenie, pracy z reżyserem oraz wpływie widzów i partnerów na aktorską kreację.
„Sztuka Teatru” to wyjątkowy program poświęcony sekretom pracy scenicznej. Dzięki rozmowom Jacka Kopcińskiego z najlepszymi artystami i teoretykami teatru widzowie mogą lepiej zrozumieć, czym naprawdę jest teatr i jak powstaje magia sceny.

19.12
SZTUKA TEATRU. Rozmowy Jacka Kopcińskiego | Odcinek 3.
SZTUKA TEATRU to program poświęcony sekretom pracy scenicznej. Z najlepszymi artystami i teoretykami teatru rozmawia Jacek Kopciński.
Tematem trzeciego odcinka jest PRZESZŁOŚĆ W TEATRZE. Spojrzymy na teatr jak na wyjątkowy wehikuł czasu, którym podróżują aktorzy i widzowie. Występując, aktor oddaje się we władanie postaciom, które zawsze przychodzą z przeszłości: mitu, historii, literatury i samego teatru. W jaki sposób na scenie przeszłość staje się teraźniejszością? Jak przeszłość aktualizują w teatrze klasycy, a jak artyści awangardowi? Na te pytania odpowiada JAROSŁAW GAJEWSKI, aktor i dyrektor Teatru Klasyki Polskiej, w rozmowie z Jackiem Kopcińskim. Rozmowę poprzedza felieton gospodarza programu.
Jarosław Gajewski, aktor i reżyser, profesor sztuk teatralnych, wykładowca i wieloletni prorektor Akademii Teatralnej w Warszawie. W latach 2011-2016 dyrektor artystyczny Teatru Polskiego w Warszawie. Występował na scenach Teatru Dramatycznego, Teatru Polskiego i Teatru Narodowego. Twórca i dyrektor Teatru Klasyki Polskiej.
Jacek Kopciński literaturoznawca i krytyk teatralny. Autor książek poświęconych teatralnej twórczości Mirona Białoszewskiego i Zbigniewa Herberta. Redaktor antologii dramatu polskiego „Trans/formacja” i serii „Dramat Polski. Reaktywacja”. W latach 2006-20024 redaktor naczelny miesięcznika „Teatr”. Ostatnio wydał zbiór felietonów teatralnych „Widok z Koziej” (PIW).
Całość obejrzycie TUTAJ.

24.11
SZTUKA TEATRU. Rozmowy Jacka Kopcińskiego | Odcinek 2.
SZTUKA TEATRU to program poświęcony sekretom pracy scenicznej. Z najlepszymi artystami i teoretykami teatru rozmawia Jacek Kopciński.
Tematem drugiego odcinka jest specyfika spektaklu teatralnego jako sztuki, która powstaje „na żywo”.
Jak w zmediatyzowanej kulturze naszych czasów funkcjonuje teatr?
W jaki sposób wyobraźnia pomaga aktorowi ożywiać postać?
Na czym polega tajemnicza wymiana energii między sceną i widownią?
Na te i wiele innych pytań odpowiada MARCIN WIERZCHOWSKI w rozmowie z gospodarzem programu. Wprowadzeniem do rozmowy jest felieton Jacka Kopcińskiego „Na żywo w teatrze”.
MARCIN WIERZCHOWSKI, reżyser teatralny. W 2002 roku asystował Krystianowi Lupie przy realizacji Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułhakowa w Starym Teatrze w Krakowie. Od Lupy zaczerpnął wiedzę na temat improwizacji i do dzisiaj uważa go za swojego mistrza. W teatrze najbardziej pociąga go praca aktora nad rolą oraz psychologia postaci scenicznej, a także wyjątkowa rola widza w spektaklu. Najbardziej znane przedstawienia Wierzchowskiego to Sekretne życie Friedmanów w Teatrze Ludowym w Krakowie-Nowej Hucie (2016), Alte Hajm / Stary dom w Teatrze Nowym w Poznaniu (2022) i Piękna Zośka w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku (2023). Ostatni z wymienionych spektakli w 2025 roku został z powodzeniem przeniesiony do Teatru Telewizji.
JACEK KOPCIŃSKI, literaturoznawca i krytyk teatralny. Autor książek poświęconych teatralnej twórczości Mirona Białoszewskiego i Zbigniewa Herberta. Redaktor antologii dramatu polskiego „Trans/formacja” i serii „Dramat Polski. Reaktywacja”. W latach 2006-2024 redaktor naczelny miesięcznika „Teatr”. Ostatnio wydał zbiór felietonów teatralnych „Widok z Koziej” (PIW).
Całość obejrzycie TUTAJ.

29.10
Trwają próby do premiery nowego spektaklu!
Już 13 grudnia o godzinie 19:00 w Domu Pracy Twórczej w Radziejowicach odbędzie się premiera najnowszego spektaklu Teatru Klasyki Polskiej – „STARA–NOWA PASTORAŁKA”.
Trwają intensywne próby, a zespół pod kierunkiem reżysera Jerzego Machowskiego przygotowuje widowisko oparte na anonimowych misteriach staropolskich, kolędach oraz „Pastorałce” Schillera. Oprawę muzyczną przygotowała Maria Pomianowska – wybitna instrumentalistka, wokalistka i kompozytorka.
Na scenie zobaczymy świat pełen humoru, wiary i ludowych wyobrażeń – Boga stwarzającego świat, pasterzy idących do Betlejem przez Wieliczkę i Skalmierz, Heroda próbującego przekupić Śmierć stanowiskami w swojej administracji. Sacrum i profanum, powaga i żart spotykają się tu w jednym miejscu, w jasełkach, gdzie bije serce polskiej tradycji.
Obsada:
Marta Dylewska – Kolędniczka 1, Anioł 1
Justyna Fabisiak – Anioł 2, Śmierć
Natalia Gadomska – Kolędniczka 2, Ewa, Maryja, Anioł 3
Agata Piotrowska-Mastalerz – Karczmarka, Chłopka, Sybilla, Herodowa
Henryk Gołębiewski – Kolędnik 2, Józef
Dariusz Kowalski – Prologus, Żyd
Robert Latusek – Korydon, Kasper
Paweł Lipnicki – Goliat, Kozak
Andrzej Mastalerz – Bóg, Chłopek, Bartos, Heród
Filip Orliński – Diabeł, Archanioł Gabriel, Dawid, Żaczek
Ksawery Szlenkier – Kolędnik 1, Adam, Chleburad, Melchior
Bartosz Turzyński – Szlachcic, Dameta, Baltazar
Maciej Wyczański – Turoń, Żołnierz, Sylwan
Leszek Zduń – Archanioł Michał, Maścibrzuch
Zapraszamy do wspólnego kolędowania, śmiechu, zadumy i wchodzenia w atmosferę polskich świąt.
„Za kolędę dziękujemy, zdrowia, szczęścia winszujemy na ten Nowy Rok!”
BILETY

23.10
SZTUKA TEATRU. Rozmowy Jacka Kopcińskiego
Zajrzyj za kulisy sceny i odkryj tajemnice, które skrywa teatr!
Czy aktor staje się swoją postacią?
Jak to możliwe, że czas w spektaklu biegnie w kilku kierunkach?
Czy naprawdę istnieje dialog między sceną a widownią?
I czy teatr potrafi ożywić przeszłość… albo zaprojektować przyszłość?
Na te i wiele innych pytań odpowie Jacek Kopciński w rozmowach z wybitnymi artystami, dla których teatr to coś więcej niż zawód – to misja.
Premiera pierwszego odcinka już 24 października 2025 o godz. 17:00
Gość specjalny: Mariusz Bonaszewski
Subskrybuj kanał Teatru Klasyki Polskiej i dołącz do tych, którzy wierzą, że sztuka może zmieniać świat.
Do zobaczenia!

01.07
„Zemsta” Fredry w Ostródzie – Teatr pod gwiazdami
Czym jest lato bez odrobiny klasyki i dobrego humoru? Już 13 lipca o 20:00 zapraszamy Was do Ostródzkiego Amfiteatru na niezwykły wieczór z komedią wszech czasów – „Zemstą” Aleksandra Fredry!
Ta najbardziej polska z polskich komedii to nie tylko historia sąsiedzkich sporów, miłosnych intryg i przesłodkich knowań Papkina, ale też mistrzowskie dzieło, które od niemal dwóch wieków rozśmiesza i skłania do refleksji. Fredro z wirtuozerią ukazuje ludzkie przywary, przypominając, że zgoda buduje, a nienawiść niszczy.
W tej wyjątkowej inscenizacji Teatru Klasyki Polskiej ożyje humor, poezja i ponadczasowa mądrość. Tło letniej scenerii i magiczna atmosfera amfiteatru tylko podkreślą urok tego wydarzenia.
Kiedy: 13 lipca 2025, godz. 20:00
Gdzie: Amfiteatr w Ostródzie
BILETY [KLIK]
Niech teatr ożywi Wasze lato! Czekamy na Was w sercu Ostródy – w miejscu, gdzie historia, humor i magia spotykają się pod rozgwieżdżonym niebem.

01.07
Festiwal „Klasyka na Zamku”
Fundacja Kraj Wspaniały we współpracy z Teatrem Klasyki Polskiej serdecznie zaprasza na niezwykłe wydarzenie, które odbędzie się w dniach 25–27 lipca na Zamku Dybowskim w Toruniu. Festiwal „Klasyka na Zamku” to połączenie polskiej tradycji literackiej z historią i malowniczą scenerią miejsca, które po latach zapomnienia odzyskuje swoją dawną świetność.
Program wydarzenia:
25 lipca (piątek), godz. 21:00 – „Zemsta” | Aleksander Fredro w najlepszym wydaniu. Humor, miłość i spory sąsiedzkie w komedii, która od pokoleń bawi polską publiczność.
26 lipca (sobota), godz. 21:00 – „Król i caryca” | Opowieść o romansie Katarzyny Wielkiej i Stanisława Augusta oraz jego politycznych konsekwencjach. Pełen emocji i intryg dramat historyczny.
27 lipca (niedziela), godz. 15:00 – „Bajka nie tylko o smoku” | Po raz pierwszy w plenerze! Muzyczno-poetycki spektakl dla dzieci i dorosłych, który przypomina o sile wyobraźni i marzeń.
Zamek Dybowski – historia, która odżywa
Festiwal „Klasyka na Zamku” jest odpowiedzią na potrzeby rewitalizacji Zamku Dybowskiego, łącząc kulturę z działaniami mającymi na celu przywrócenie temu miejscu jego dawnej świetności. Dzięki takim wydarzeniom przestrzeń ta zyskuje nowe życie, stając się centrum artystycznym i edukacyjnym, a także miejscem, które inspiruje do refleksji nad historią i dziedzictwem kulturowym.
Fundacja Kraj Wspaniały
Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Kraj Wspaniały – zespół pasjonatów historii, kultury i tradycji polskiej. Od 2020 roku Fundacja zrealizowała blisko 30 wydarzeń łączących wątki historyczne i kulturalne. Na swoim koncie ma m.in. widowiska plenerowe, koncerty historyczne, animowane filmy edukacyjne oraz inicjatywy rewitalizacyjne. Każde działanie Fundacji nacechowane jest miłością do ojczyzny i dbałością o szczegóły, co czyni ich projekty unikatowymi.
Warto wspomnieć o ostatnich dokonaniach Fundacji, takich jak „Lekcja Króla Jana” – widowisko muzyczno-historyczne, czy rewitalizacja zdewastowanych przystanków w podtoruńskich miejscowościach. Więcej informacji o Fundacji i jej projektach znajdziecie na stronie Fundacja Kraj Wspaniały.
Dołączcie do nas na Festiwalu „Klasyka na Zamku” i przeżyjcie niezwykłe chwile, łącząc teatr, historię i miłość do polskiej kultury!

26.06
Bez uśmiechu. O bajkach Krasickiego dziś i dawniej
16 maja 2025 roku, w wyjątkowej przestrzeni Sali Balowej Pałacu na Wyspie, odbyła się debata naukowa pt. „Bez uśmiechu. O humorze, ironii, literackich grach z tradycją i diagnozach społecznych w bajkach Ignacego Krasickiego (dawniej i dzisiaj)”. Wydarzenie zorganizowane z okazji 224. rocznicy śmierci księcia poetów było częścią obchodów Roku Ignacego Krasickiego, a zarazem promocją najnowszej produkcji Teatru Klasyki Polskiej: spektaklu „Krasicki – pojedynek na bajki i przypowieści”.
Debatę można obejrzeć tutaj [KLIK]
W debacie wzięli udział wybitni znawcy literatury polskiego Oświecenia – m.in. prof. Teresa Kostkiewiczowa, prof. Jarosław Gajewski, prof. Tomasz Chachulski, dr Roman Dąbrowski oraz Patrycja Bąkowska – którzy podjęli refleksję nad uniwersalnością i wielowarstwowością bajek Krasickiego. Spotkanie poprowadził prof. Tomasz Chachulski.
Ważnym elementem wydarzenia była obecność masek zaprojektowanych przez Aleksandrę Redę na potrzeby spektaklu „Krasicki – pojedynek na bajki i przypowieści”, które nie tylko wystąpiły na scenie i w filmie promującym spektakl, lecz także stanowiły dekorację debaty. Maski – puchaczątko, owca, kruk, kozioł, szczupak, czapla i wilczyca – w subtelny sposób przywołały świat alegorycznych postaci i przypomniały o obecności Ignacego Krasickiego w XVIII-wiecznej rezydencji Stanisława Augusta, którego portret wciąż można podziwiać w Pałacu na Wyspie.
Publiczność Łazienek Królewskich bardzo entuzjastycznie przyjęła elementy scenografii oraz informacje o spektaklu – wiele osób dopytywało o jego dostępność i najbliższe terminy prezentacji.

03.06
Debata: „Hyrkania – ziemia obiecana czy jałowa?”
W dniu premiery spektaklu „Mątwa” Stanisława Ignacego Witkiewicza w reżyserii Jarosława Gajewskiego odbyła się debata poświęcona Hyrkanii – przestrzeni historycznej i symbolicznej, obecnej w dramacie jako alegoria totalitaryzmu, ideologii i duchowej pustki.
Debatę możecie zobaczyć tutaj [KLIK]
Dyskutowano o tym, jak Witkacy poprzez postać Hyrkana komentuje współczesność oraz czy jego twórczość można odczytywać jako kontynuację tradycji komediowej Fredry, czy raczej jako jej dekonstrukcję.Debata towarzyszyła najnowszej produkcji Teatru Klasyki Polskiej, premierze „Mątwy” – dramatowi z 1922 roku, który stawia pytania o sens istnienia, wolność jednostki i metafizyczny wymiar ludzkiej kondycji.
Prowadzenie:
dr Antoni Winch – adiunkt w Instytucie Sztuki PAN, autor książki Dramat ciemnych gier. Teatr absurdu pre-postczłowieka. Publikował m.in. w „Dialogu”, „Teatrze” i „Pamiętniku Teatralnym”. Dramatopisarz, scenarzysta, laureat Festiwalu „Dwa Teatry” w Sopocie.
Goście:
– dr Karol Samsel – poeta, literaturoznawca, filozof, adiunkt na Wydziale Polonistyki UW, autor książek o Norwidzie i Conradzie
– prof. Wiesław Rzońca – literaturoznawca, badacz romantyzmu i modernizmu, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, pionier dekonstrukcjonistycznych analiz literackich w Polsce

21.05
„Tymon Ateńczyk”
W piątek, 23 maja 2025 roku, Teatr Klasyki Polskiej zaprezentuje pokaz warsztatowy spektaklu „Tymon Ateńczyk” Williama Szekspira w reżyserii Włodzimierza Staniewskiego, z muzyką Mikołaja Blajdy, kostiumami autorstwa Aleksandry Redy oraz scenografią Marka Chowańca.
Przedstawienie zrealizowane zostało w obsadzie międzynarodowej jako projekt typu work in progress i prezentowane będzie w języku polskim i angielskim. W tytułowej roli wystąpi Jarosław Gajewski. W spektaklu zobaczymy również aktorów Teatru Klasyki Polskiej – Macieja Wyczańskiego i Michała Chorosińskiego.
Pokaz odbędzie się o godzinie 20:30 na scenie w Spichlerzu w ramach 12. Międzynarodowego Festiwalu Generator Nadziei, który potrwa od 22 do 25 maja 2025 roku w Gardzienicach.
Bezpośrednio po spektaklu, o godzinie 21:30 w Pałacu, odbędzie się konferencja naukowa zatytułowana „Rewelacje na temat Tymona Ateńczyka”. W dyskusji wezmą udział prof. Edith Hall (King’s College London), prof. Robert Piłat (UKSW), prof. Jarosław Gajewski (Akademia Teatralna w Warszawie) oraz reżyser spektaklu, Włodzimierz Staniewski.
Wieczór połączy refleksję artystyczną i filozoficzną, stwarzając przestrzeń do rozmowy o jednym z najmniej znanych, a zarazem najbardziej aktualnych dramatów Szekspira.
Więcej informacji o wydarzeniu i pełny program Festiwalu Generator Nadziei dostępne są na stronie. TUTAJ

17.12
WitkAI – Spotkanie sztuki z technologią. Witkacy w wirtualnej rzeczywistości
WitkAI to innowacyjny projekt, który wykorzystuje sztuczną inteligencję, aby ożywić jednego z najbardziej oryginalnych artystów XX wieku – Stanisława Ignacego Witkiewicza. Dzięki temu wirtualnemu twórcy, każdy może zadać pytanie Witkacemu i poczuć się, jakby miał możliwość bezpośredniego dialogu z tym genialnym filozofem, malarzem i dramaturgiem.
Projekt nie tylko przywraca Witkacego do współczesnego świata, ale także wprowadza jego unikalną filozofię, poglądy na sztukę i życie do wirtualnej rzeczywistości, łącząc je z technologią AI. WitkAI daje możliwość zadania dowolnego pytania – od egzystencjalnych rozważań, przez pytania o sztukę, aż po jego poglądy na miłość i społeczeństwo.
To nowatorskie podejście do twórczości Witkacego pozwala na niepowtarzalne doświadczenie, które łączy klasyczną literaturę z nowoczesnymi technologiami. Dzięki współpracy z ekspertami i artystami, projekt ma na celu promowanie zarówno Witkacego, jak i możliwości sztucznej inteligencji w sztuce.
Przyjdź, zapytaj, odkryj – Witkacy czeka na Twoje pytanie!
___________________
Projekt realizowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy, inwestycja A2.5.1: Program wspierania działalności podmiotów sektora kultury i przemysłów kreatywnych na rzecz stymulowania ich rozwoju. Sfinansowano przez Unię Europejską Next Generation EU.

27.11
„Ksiądz Marek” w konkursie „Klasyka Żywa”!
Z radością informujemy, że nasz spektakl „Ksiądz Marek” w reżyserii Jacka Raginisa został zakwalifikowany do X Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej „Klasyka Żywa”! Szczegóły znajdziecie na stronie: www.klasykazywa.pl.
Gratulujemy całemu zespołowi twórczyń i twórców! To dzięki Wam ten spektakl mógł się narodzić i nabrać życia na scenie.
Na ogłoszenie wyników musimy jeszcze poczekać, ale to Wasze wsparcie i dobre myśli będą dla nas największą nagrodą! Wierzymy, że razem możemy celebrować piękno klasyki i moc teatru, który łączy pokolenia.


22.11
„Niemyte dusze / Narkotyki” w konkursie „Klasyka Żywa”!
Niezwykle miło nam poinformować, że nasz najnowszy spektakl „Niemyte dusze / Narkotyki” w reżyserii Anny Kękuś bierze udział w X Konkursie na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej „Klasyka Żywa” -> www.klasykazywa.pl.
Gratulujemy twórczyniom i twórcom!
Na wyniki konkursu musimy jeszcze zaczekać, ale Wy już trzymajcie za nas kciuki!


14.10
Czytanie performatywne w wykonaniu aktorów Teatru Klasyki Polskiej
Serdecznie zapraszamy już 31 października o godzinie 19:00 na czytanie performatywne w wykonaniu aktorów Teatru Klasyki Polskiej, które odbędzie się w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. Wstęp wolny.
OBOWIĄZUJĄ ZAPISY | KLIK
Europa została porwana. Najpierw przez Zeusa, i zaplecze tej historii jest nam doskonale znane. Porwanie, które opisuje Jarosław Marek Rymkiewicz ma niezwykłą intelektualną i poetycką strukturę. Pozwala ona przyjrzeć się – jak przez szkiełko powiększające – procesom społecznym i politycznym, w których uczestniczymy dzisiaj. Ma ambicje do bycia metaforą współczesności.
Bohaterami sztuki są postaci zarówno ze świata kultury francuskiej, brytyjskiej, jak i szeroko rozumianej rosyjskiej i polskiej. Rymkiewicz- historyk polskiej kultury i poeta jawi się tu także jako przenikliwy obserwator procesów historycznych i wybitny dramaturg.
Aktorzy:
Paweł Lipnicki
Robert Latusek
Maciej Wyczański
Marta Dylewska
Tomasz Drabek
Leszek Zduń
Jarosław Gajewski

30.07
„Bajka nie tylko o smoku” w konkursie „Klasyka Żywa”!
Niezwykle miło nam poinformować, że nasz najnowszy spektakl „Bajka nie tylko o smoku” w reżyserii Lidii Sadowej bierze udział w X Konkursie na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej „Klasyka Żywa” -> www.klasykazywa.pl.
Gratulujemy twórczyniom i twórcom!
Na wyniki konkursu musimy jeszcze zaczekać, ale Wy już trzymajcie za nas kciuki!

11.07
Festiwal Teatru Klasyki Polskiej w Żyrardowie
Wielkimi krokami zbliża się wspaniały Festiwal z plenerowymi spektaklami dla WAS!
Letnia edycja Festiwalu przyniesie Wam prawdziwe teatralne doznania, więc rezerwujcie daty w kalendarzu!
W pięknym Parku Dittricha w Żyrardowie odbędą się dwa spektakle:
27.07.2024, godz. 17:00 – „Śluby panieńskie”
28.07.2024, godz. 17:00 – „Powrót posła”
Wstęp na wydarzenia jest wolny!
Nie przegapcie okazji, aby spędzić letnie popołudnie w kulturalny sposób!

11.06
Informacja o przełożeniu terminów spektakli
Szanowni Państwo,
z powodów niezależnych od naszej instytucji informujemy o przełożeniu następujących spektakli:
– „Ksiądz Marek” w Muzeum Historii Polski (15.06.2024 i 16.06.2024)
– „Król i caryca” w Muzeum Historii Polski (22.06.2024 i 23.06.2024)
– „Trzy po trzy” w Instytucie Teologiczno-Pastoralnym im. św. Józefa S. Pelczara w Rzeszowie (19.06.2024)
– „Zemsta” w Instytucie Teologiczno-Pastoralnym im. św. Józefa S. Pelczara w Rzeszowie (20.06.2024)
– „Dożywocie” w Instytucie Teologiczno-Pastoralnym im. św. Józefa S. Pelczara w Rzeszowie (21.06.2024)
Zaangażowanie Teatru Klasyki Polskiej w dostarczanie niezapomnianych doświadczeń kulturalnych pozostaje niezmienne.
Zachęcamy do śledzenia naszego repertuaru i zapraszamy na pozostałe spektakle. Na bieżąco będziemy informować o wszelkich aktualizacjach poprzez naszą stronę internetową oraz media społecznościowe.
Zespół Teatru Klasyki Polskiej

06.05
Teatr Klasyki Polskiej po raz pierwszy w Białymstoku!
W Kinie Ton będzie można zobaczyć aż 3 spektakle:
– 8 maja „Król i caryca”
– 9 maja „Śluby panieńskie”
– 14 maja „Zemsta”
Na scenie m.in.: Halina Rowicka, Jerzy Zelnik, Jarosław Gajewski, Marta Dylewska, Ksawery Szlenkier, Dariusz Kowalski, czy Maciej Wyczański.
Serdecznie zapraszamy!
_______________________
Partnerem wydarzenia jest Polski Instytut Kultury
Repertuar

01.03
Zielonka
Zielonka, Ośrodek Kultury i Sportu
18.04
Rzeszów
Rzeszów, Instytut Teologiczno-Pastoralny

15.03
Radziejowice
Radziejowice, Dom Pracy Twórczej
15.03
Radziejowice
Radziejowice, Dom Pracy Twórczej
19.03
Warszawa
Warszawa, Teatr Królewski w Starej Oranżerii, Muzeum Łazienki Królewskie

18.03
Krasnystaw
Krasnystaw, Krasnostawski Dom Kultury

10.12
Warszawa
Warszawa, Teatr Królewski w Starej Oranżerii, Muzeum Łazienki Królewskie
11.12
Warszawa
Warszawa, Teatr Królewski w Starej Oranżerii, Muzeum Łazienki Królewskie









































































