27.03.2024
Grający Papkin, czyli Zemsta coraz bardziej osobista


Grający Papkin, czyli Zemsta coraz bardziej osobista
Rola Papkina bez przepocenia czterech koszul na scenie Teatru Polskiego nie istnieje. Rytm wiersza Fredry, osobista ekspresja postaci i o kilka centymetrów dłuższy krok wymagają głębszego oddechu i wysiłku fizycznego maratończyka.
PAPKIN ŁOMNICKIEGO
„Ta scena jest za duża na ośmiozgłoskowiec!” – żalił się Tadeusz Łomnicki po zagraniu Papkina w Teatrze Polskim w Warszawie w reżyserii Dejmka. Choć problem jest poważny, bezpośrednio i ściśle powiązany ze sztuką scenicznej interpretacji wiersza, brzmiało to niczym porzekadło o baletnicy i rąbku spódnicy. Nie mogłem sobie wtedy wyobrazić, że jakakolwiek scena może być za duża dla Łomnickiego, jedynego znanego mi aktora godnego miana Atlety Serca, które stworzył Artaud. Zanim jeszcze Łom zagrał Papkina, większość ludzi teatru wiedziała, że będzie to fredrowskie arcydzieło. Powszechna była pewność, że w owym czasie nie było lepszego aktora do zagrania tej roli. Kontekst niedawnego oddania legitymacji partyjnej przez wielkiego aktora tylko wyostrzał apetyty koneserów teatru. Wreszcie stało się, obejrzałem piękny spektakl, który miał wiele olśniewających scen. Tadeusz Bartosik był najpełniejszym Cześnikiem, jakiego widziałem.
Nie umiem sobie wyobrazić, że zobaczę lepszego. Swobodnie utrzymany rytm, bogactwo intonacji, ogromny diapazon emocjonalny, doskonały timing dowcipu, wreszcie skuteczność komunikowania się z widownią. Bogdan Baer, niższy i zajmujący znacznie mniej przestrzeni od Bartosika, grał Dyndalskiego jako doskonałego towarzysza, zapatrzonego w swego pryncypała. Z demonstracyjnym skupieniem doskonale się do niego dostosowywał, zatwierdzając subtelnymi gestami jego racje, nawet gdy „wydawało mu się”, że się z nimi nie zgadza… A przemieszczał się, podskakując, jakby chciał doskoczyć do wysoko zawieszonej poprzeczki. Przyznam jednak, że postać Dyndalskiego zawsze odnoszę do dzieła stworzonego przez Aleksandra Dzwonkowskiego
w telewizyjnej wersji Zemsty (1972) wyreżyserowanej przez Jana Świderskiego. Tak też czynię z Papkinem Wojciecha
Pokory w tym samym przedstawieniu. Może to sprawa pierwszego razu? W teatralnej wersji przedstawienia Świderskiego Papkina grał Gołas, budząc powszechny podziw kolegów z środowiska. Nie widziałem go, ale środowiskowa plotka głosiła, że dominował przedstawienie w takim stopniu, że nie mógł grać w wersji telewizyjnej…
U Dejmka Papkin zdawał się być pomyślany na Łomnickiego. Największe wrażenie wywarły na mnie wypowiadane przez niego wersy: „Ach, co robisz Podstolino? Z twej przyczyny wszyscy zginą!” – wypowiadane były przez Łomnickiego w tempie i z mocą strzałów karabinu maszynowego. Były jakby z innego przedstawienia! Dawały szczególnie dojmujące wyobrażenie mentalnej nędzy Papkina, jego lęku, trwogi czy wręcz paniki, która nim powodowała. Na chwilę znikała komedia. Aż do czasu lekkiej, pełnej dystansu riposty Podstoliny – Anny Seniuk, która przywracała dowcip dialogu ze zdwojoną mocą, wykorzystując bezbłędnie potencjał zmiany atmosfer. Ale…
Po jednym z przedstawień na widowni spotkałem Marię Bojarską. Zachęcony przez nią wszedłem za kulisy, do garderoby nr 2, tuż przy wejściu na scenę. Łomnicki stał bez koszuli. Od nasady szyi przez cały mostek biegła ogromna szrama po operacji serca. Ucieszył się, że przyszedłem. Szczerze mu dziękowałem. „Nie… to już nie to…” – powiedział szorstko, dość niespodziewanie zmieniając ton początkowo miłej rozmowy. Nie był zadowolony ze swojej pracy. Nie była to jego największa rola. Dość szybko dał się zastąpić i wyszedł z eksploatacji przedstawienia.
Kilka miesięcy wcześniej grałem pod jego kierunkiem Achillesa Bluma, swoją rolę dyplomową w Karierze Alfa OmegiTuwima/Hemara. Po zakończeniu cyklu przedstawień odbył z naszym zespołem ostatnie spotkanie w szkolnym bufecie na Miodowej. Dziękował nam w szczególny sposób. Każdemu starał się dać jakąś wskazówkę ściśle aktorską do roli, którą może jeszcze kiedyś zagrać. Krzysztofowi Stelmaszykowi opowiadał, z jaką radością Otello, dowiedziawszy się o intrygach Jagona i nabrawszy pewności, że Desdemona go nie zdradzała, popełnia samobójstwo przez otrucie się trucizną ukrytą w pierścieniu. Zapamiętałem uśmiech i szeroki, płynny gest. Krzysztof, jak mi się przyznał swego czasu w garderobie Narodowego, też zapamiętał. „Ale mamy tu przecież także komików!” – zwróciwszy się do mnie, Łom zaczął tłumaczyć złożoną dramaturgię bardzo długiej frazy monologu Papkina zaczynającej się od słów: „Jak w dezertej Arabii…”. Sądzę, że coś z tego do mnie dotarło. Kiedy kilka miesięcy później widziałem tę frazę w jego wykonaniu na scenie Polskiego, wydawało mi się, że zbyt ostentacyjnie bawi się jej wielopiętrowością na niekorzyść zajmowania się Klarą, którą grała jego niedawna studentka – Dorota Dobrowolska. Raz, o zgrozo, zabrakło mu oddechu… Za bardzo się rozpędził.
MÓJ PAPKIN
Prawie trzydzieści lat później na tej samej scenie grałem Papkina, Klarą zaś była moja była studentka – Lidia Sadowa. Bardzo pilnowałem oddechu. Każde jego dobranie było związane z obserwacją Klary. Mój monolog musiał być częścią uwodzenia, wymiany gestów, spojrzeń – rozmowy wykraczającej poza słowa. Bardzo na to zwracał uwagę reżyser, ale jeszcze bardziej Lidka. Grało nam się świetnie. Publiczność zdawała się nas akceptować.
Reżyserował nas Krzysztof Jasiński. Imponował mi nieustannie błyskotliwością w dostrzeganiu szczegółów, w postrzeganiu bohaterów. Uważał, że Papkin jest najinteligentniejszą postacią tej komedii. W jego życiowej sytuacji bez takich dyspozycji zwyczajnie nie przeżyłby – sugerował. Inna rzecz jego charakter, który jest jego losem – przypominał myśl Heraklita z Efezu. Wiedział co trzeba o każdym wersie Zemsty. Umiał ją na pamięć już na drugim roku w szkole teatralnej. Dziś, po zagraniu Papkina i Cześnika, ja też ją… prawie umiem… bo… Wszystko zależy od intensywności gry, wspólnego tempa, no i dobrej energii płynącej od widowni. Drobne uchybienie rytmowi, utrata ciągłości melodyki, zbyt duża energia, zbyt mała, rąbek spódnicy… Najszczerzej mówiąc, czort wie, dlaczego jakieś słówko nagle się omsknie, przekręci i rytm się zgubi…
Poza tym, że taki błąd psuje robotę wszystkim na scenie, zdarza się, że wyzwala nadzwyczajną inwencję partnera, która przynosi ratunek. Na kwestię Dyndalskiego: „Rumatyzmy jakieś łupią”, Cześnik odpowiada: „Ot, co powiesz, wszystko głupio!”. Nagłe zastępstwo w roli Dyndalskiego i związany z tym stres popsuł pewnemu aktorowi ten wers, zmieniając ostatnie jego słowo na „gniotą”. Na co grający Cześnika Jerzy Leszczyński odpowiedział podobno bez chwili zawahania:
„Co ty bredzisz idyjoto!” – zachowując rytm, rym, emocjonalne tempo i sens dialogu.
Swego czasu było mi bardzo przykro, gdy na podobnym potknięciu przyłapał mnie Maciej Szeptycki, praprapraprawnuk Fredry. On umie Zemstę na pamięć perfekcyjnie. Uważa to za swój obowiązek rodzinny. U progu ostatniej wiosny, w Radziejowicach, podczas warsztatów fredrowskich, spotkał się ze studentami II roku kierunku aktorstwo Akademii Teatralnej. Opowiadał im przez ponad dwie godziny, posługując się świadomie wybranym stylem języka znanym z Trzy po trzy, jak dorastał do swego rodzinnego dziedzictwa. Przywiózł ze sobą talerz, na którym jadał Fredro i który, podobnie jak wiele innych rodzinnych pamiątek, z upływem czasu nabierał dla niego znaczenia i wartości. Opowiadał o uśmiechu umierającej prababci, który rozjaśnił jej twarz na wieść o odzyskaniu części dóbr rodzinnych w Łaszczowie. Wywarł na studentach ogromne wrażenie. Przybliżył im bardzo Fredrę przez… siebie. Mnie też. Wszyscy poczuliśmy bliskość z człowiekiem, którego dzieła zamierzaliśmy studiować. A że „tekst to człowiek”, jego teksty też stawały nam się bliższe. Studenci zażądali, bym koniecznie zaprosił pana Macieja na nasz egzamin.
Zaprosiłem. Nie mógł niestety przyjechać, bo nasz egzamin odbywał się 20 czerwca, dokładnie w dwieście trzydzieste urodziny Fredry, które on świętował w Łaszczowie. Będzie tam budował Dom Komedii. Jego projekt prezentował podczas tegorocznych Imienin Jana Kochanowskiego, wielkiego pikniku w ogrodzie Krasińskich. Papkina w Zemście Jasińskiego pierwotnie miał grać Wojtek Pszoniak. Cześnika – Daniel Olbrychski, Rejenta – Andrzej Seweryn. Taka Zemsta z Ziemią obiecaną w tle. Pomysł wydawał się przedni. Wszyscy trzej mieli swe role już przepróbowane. Daniel u Łapickiego, Andrzej u Wajdy, Wojtek u Hübnera. Och!… Zemsto Hübnera! Ile cię trzeba cenić… nikt się nie dowie, kto cię nie widział! Wielkość tego przedstawienia zawierała się z jednej strony w demonstracji niemożności, czy wręcz niechęci wystawiania komedii Fredry, z drugiej w nadzwyczajnej perfekcji wykonawczej i towarzyszącej jej swobodzie aktorów. Rolę Wojtka, przyznam, słabo pamiętam. Za to żywo stoją mi w pamięci Bronisław Pawlik, który grał Cześnika, i Władek Kowalski, który grał Rejenta. Oni dla mnie rządzili tym przedstawieniem. Kowalski, mniej więcej w tym samym czasie, z drugą grupą mojego roku (razem z Mariuszem Benoit) robił sceny z Zemsty. Nie było mowy o tym, by sięgać szczytów Hübnerowskich. Chodziło o wymagający trening. Ubaw zresztą był po pachy, ale raczej cieszyłem się, że ja z Władkiem i „Mańkiem” robiłem Czechowa i Havla. Wojtek Pszoniak w czasie, kiedy Jasiński chciał robić Zemstę, miał wiele zawodowych zobowiązań. Miałem go więc „ubezpieczać” terminowo. Początkowo Wojtek się na to godził, potem jednak zrezygnował. Jasiński podjął decyzję. Zagrałem jedną z kilku najważniejszych ról w swoim życiu. Może najważniejszą.
W czasie prób wielokrotnie „sprawdzałem”, czy scena Teatru Polskiego jest „za duża na ośmiozgłoskowiec”. Nie jest. Ale trzeba mieć mocne serce, bardzo głęboko oddychać i przechowywać w garderobie trzy koszule na zmianę – zimą, a cztery latem. Po sekwencji kilku początkowych scen pierwsza koszula jest zupełnie przepocona. Można ją zmienić w czasie sceny miłosnej Wacława z Klarą. Drugą na trzecią trzeba zmienić w przerwie. Trzecia zimą wytrzyma do końca, latem trzeba założyć czwartą po scenie u Rejenta.
Właściwie rola Papkina bez przepocenia tych czterech koszul na scenie Polskiego nie istnieje. Rytm wiersza, osobista ekspresja postaci i o kilka centymetrów dłuższy krok wymagają głębszego oddechu i wysiłku fizycznego maratończyka.
Rytm – związana z nim melodia, a także tonacja i harmonia ruchu – jest niezwykle trudny do uchwycenia. To wszystko musi się spotkać z moją własną organicznością, bez której niemożliwa jest Papkinowska swobodna szarża. Michaił Czechow mówił o „membranatyczności”, czyli takim stanie aktorskiego instrumentu, w którym dystans czasowy między impulsem i reakcją prawie nie istnieje. Coś podobnego (chyba…) miał na myśli Grotowski, który mówił o aktorskim ciele jako „strumieniu impulsów”. Takie są ideały.
W praktyce opór ciała jest duży. Daje się go czasami pokonać przez systematyczne ćwiczenie. Bezpośrednio związany z nim – może zresztą jeszcze większy niż on sam – jest opór mentalny. Stanisławski zalecał, by w każdej granej postaci znaleźć coś własnego, osobistego. Czechow proponował, by porównywać swoją inteligencję z inteligencją postaci, tak samo fizyczność i emocjonalność. Sam ten proces porównywania organicznie „zaraża” nas postacią. „Wsio poznajestsja w srawnieni” – wszystko poznajemy przez porównanie. Cóż jednak znaczy poznać? Oczywiście (jakie tam oczywiście!…) chodzi o poznanie samego siebie. O doznanie siebie… Uprzedzam, że nie mam tu dobrego języka, by pociągnąć ten wątek… Ale też już go nie puszczę. Może chodzi o żywienie postaci sobą? Aż do chwili, kiedy nie ma już we mnie nic mo- jego? „Madame Bovary to ja”? Nie wiem. Nie umiałbym traktować serio tej sprawy, aż do samego dna. Właściwie uważam, że to problem urojony, tak jak w matematyce pierwiastek kwadratowy z liczby minus jeden. Łomnicki jednak zdawał się przykładać wagę do tych spraw. Sadzę, że nie życzył sobie być Papkinem w żadnym wymiarze. Ani w rzeczywistym, ani w urojonym. Tajemnicą pozostanie, dlaczego podjął się tej roli. GALOPEM W TEATRZE „Twój talent to role, które wybierasz” – mówi się za oceanem.
Po tej stronie zawsze ktoś inny mnie wybierał. Za mnie wybierał? Tak, tu też można odmówić, ale… To sprawa bycia razem, etosu teatru zespołowego. Nie miałem z tym problemu. Zaczynaliśmy od czytania tekstu w zespole. Czytania wielokrotnego. Wszystko z czasem wydaje się jasne. Potem wchodzę na scenę. Najwyższa koncentracja, uwaga napięta do granic możliwości, ale bez zbędnych napięć, by nie chybić timingu prostego ruchu, właściwych proporcji oddechu. Tekst powinien ułożyć się sam. Taka gra jest jak spacer po linie, którą trzeba wyczuć stopami. Oczywiście nic nie wychodzi… Robota na próbie-treningu jest żmudna, trochę jak w sporcie. W czasie spektaklu wszystko „ma dziać się samo”. Taki jest mój cel. Publiczność wypełnia te „struktury sceniczne” swoją obecnością, spojrzeniem i oddechem, a czasem nawet porywa je i po swojemu chce nimi rządzić. Reaguje w nieoczekiwany sposób. Przesuwa akcenty. Próbuje po swojemu ustalić, o czym jest przedstawienie. Nie wolno jej na to pozwolić. Trzeba do niej przywrzeć i prowadzić ją jak konia w galopie. Więź z publicznością jest nadzwyczajnym doświadczeniem, to dzięki niej osiągamy szczyty własnych możliwości. Jeśli nie – lepiej zająć się czymś innym.
Notabene galop jest bardzo poręczną metaforą teatralną. „Szekspir to galop!” – powiedziało się kiedyś Łomnickiemu. Po jego śmierci w roku 1992 upowszechnił tę frazę „Goniec Teatralny”, publikując na pierwszej stronie pod tym właśnie tytułem długi artykuł o tragicznym zakończeniu prób Króla Leara na kilka dni przed premierą. Dziś mogę dodać: Fredro to także galop! Galop, który oczywiście nie powinien skończyć się śmiercią, bo byłby to błąd w sztuce. Tu wypada przypomnieć, że chodzi nam o galop, który składa się z jeźdźca i konia. W Szekspirze i we Fredrze chodzi o aktora i tekst. Przy czym w dobrym galopie teatralnym nie wiemy, kto jest jeźdźcem, a kto koniem. Autor, aktor, czy może jednak publiczność, jak to wcześniej napisałem? Ta niewiedza jest podstawą aktorskiego procesu poznawczego. Przy czym poznać to znaczy otrzymać na koniec certyfikat od widza. On ma te uprawnienia. Jeśli istnieje teatr, to ustanawia go widz.
On swym twórczym gestem stwierdza: stał się teatr. Wtedy dopiero do aktora dociera (mniej więcej), co się stało. Wtedy aktor poznaje swój udział w teatrze. Aktorzy w kontakcie z widownią doznają sensu swojej sztuki (jej znaczenia, wartości i celu) oraz siebie. W okolicznościach pracy scenicznej publiczność pomaga im być sobą. Oczywiście chodzi o pewien szczególny sposób bycia sobą. „Kiedy żyję, nie czuję, że żyję. Ale kiedy gram, wtedy właśnie wiem, że istnieję” – mówił Artaud. To właśnie daje nam publiczność, bo to z nią gramy. Ujeżdżamy ją. Czasami. Tak jak autor – czasami – ujeżdża nas. Bycie sobą, bytem jednostkowym, samoświadomym i rozumnym, to wyzwanie, jakie stawia nam inny, czy też szerzej – jakie stawiają inni. Autor, reżyser, partner sceniczny i – oczywiście – publiczność zdają się czegoś nieustannie od nas oczekiwać. Nie wolno wobec nich stracić swej podmiotowości! Ba – trzeba podjąć to wyzwanie i wykorzystać je, by podmiotowości swej doświadczyć i ją wzmocnić! Być sobą z innymi – oto zadanie! Bycie sobą dla siebie, bez innych, to oddzielna sztuka. To siedzenie z koniem w stajni. Aktor na scenie nie przestaje być sobą. Im lepszym jest aktorem, to znaczy im lepiej gra „kogoś innego”, tym bardziej jest sobą. Można by rzec: na sposób paradoksalny, bo wszystko w naszej sztuce można opisać jako paradoks. Sądzę jednak, że chodzi o coś bardzo organicznego. Życie na scenie – to wciąż życie. Czasem nawet wydaje się aktorowi, jak głównemu w filmie Boba Fosse’a All That Jazz, że „prawdziwe życie jest tylko na scenie; reszta to oczekiwanie na życie”. Mówię o czymś, co nie przydarza się codziennie i nie z każdym tekstem jest możliwe. Gra bez czyjegoś tekstu czy gra z własnym tekstem – to co najwyżej dreptanie w kółko po maneżu. Tekst po prostu musi być wymagający na rozmaity sposób. Jak parkur. Galop na byle chabecie to nie galop. Zemsta tymczasem jest super wierzchowcem! Pod każdym względem! Jej siłę widać na przykład w naszym języku potocznym, gdzie słowo „zemsta” zawsze podszyte jest komediowym posmakiem. „Tobie żona jakby nimfa / Podstolinie grochowianka / Rejentowi tęga fimfa / A mnie zemsta doskonała! Tak się skończy sprawa cała”. Nie da się dotrzeć do monstrualnej głupoty tego wywodu inaczej niż rytmem i melodią. Tam zawarta jest podłość „myśli” powiązanej z pychą, chciwością, nieczystością, zazdrością, nieumiarkowaniem, gniewem i gnuśnością ducha. Jeśli zemsta jest rozkoszą bo- gów, to nic o niej nie wiemy. Jeśli coś o niej wiemy, to chyba to, że za chwilę obróci się w szyderstwo z nas samych. „Zamieniał stryjek / Na siekierkę kijek”.
Nie chce mi się już powtarzać, na przykład za Boyem, że wielkość Zemsty zawiera się w lekkości mówienia o potwornościach, o międzyludzkiej rzeźni współczesnego Fredrze życia. „Qua opiekun i qua krewny / Miałbym z Klarą sukces pewny” – to na przykład jest o dość powszechnych w owym czasie w Galicji relacjach kazirodczych. Grając Cześnika, trzeba tę frazę „przeżyć” i „żyć” z tym dalej! Do końca sztuki! Do zagwazdranego happy endu! Zemsta jest arcydziełem poezji dramatycznej, stąd pod każdym wersem znaleźć można wielopiętrową piwnicę. Bo poezja to kreślenie niewielu znaków na piasku, które w uczest- nikach tego performansu wybuchają lawinami znaczeń. I łaska to nadzwyczajna, gdy można się przy tym śmiać.
ZGODA I WTAJEMNICZENIE
Podstawowy ton Zemsty jest tragikomiczny i żadna z postaci nie jest tu jednoznaczna. Rację miał Jarosław Marek Rymkiewicz, mówiąc w swej znakomitej książce Aleksander Fredro jest w złym humorze: „Duch epoki krąży nad nami. Dyktuje nam, co mamy czynić: jak mamy się ubierać, jak mamy pisać, jak mamy się kłaniać duchowi epoki. […] Duch epoki odbiera swoim ofiarom pamięć kulturową: chce […] aby służyły jemu, tylko jemu. A odbierając im pamięć, która porównuje i porządkuje, pozbawia je przeszłości i każe im żyć w czasie teraźniejszym, tylko teraźniejszym: w czasie, który jest – z niczym nieporównywalny – przerażającym chaosem”. W tym roku spędziłem sporo czasu, grając Fredrę, sporo, czytając starsze i nowsze książki o nim i jego twórczości.
Kilkadziesiąt godzin spędziłem, inicjując rozmowy o Fredrze z naukowcami, artystami, studentami i rodziną Fredry, i uczestnicząc w nich. Czego szukałem? Wtajemniczenia. Według Wiesława Rzońcy dystans Fredry do romantyków i przekierowanie uwagi na problemy „życia codziennego”, życia wbrew duchowi czasu, dał Fredrze „przepustkę” do XX i XXI wieku. Właściwie wszyscy zgodziliśmy się (zgoda ważna sprawa!…), że Fredro był romantykiem, gdy jako szesnastoletni mło-
dzieniec dołączył do Napoleona, ale przestał nim być w drodze spod Moskwy, gdzie zajrzał w oczy Wielkiej Niedorzeczności, a może i samemu Absurdowi, pożerającemu wszystkie romantyzmy i klasycyzmy. Opisywany przez Fredrę chaos międzyludz- ki ocierać się zdaje o absurd właśnie. Tu wydaje się być ukryte ważne wejście do tajemniczego ogrodu Fredry. Witkacy po swych rosyjskich przejściach pytany: „Jak tam było?”, odpowiadał, że kto raz był w piekle, nie chce do tego wracać. Fredro zaryzykował swoje Trzy po trzy jakby w trybie autoterapii. „Narody nie mają sumień” – pociesza się? Przypomnijmy, że miał to być „dokument wewnętrzny”, przeznaczony dla rodziny, najbliższych, którzy go znali, na których zrozumienie mógł liczyć i którym chciał przekazać coś ważnego. Czy dziś czytając te pamiętniki, mamy szansę wejść w ich krąg? Tak, to jest wciąż możliwe. Wiele zależy od postawy czytelnika.
Pozostaje sprawa zgody, trudnego i fundamentalnego tematu Zemsty. Zgoda jest dobrem, zemsta – złem. Zgoda jest uniwersalna i powszechna – bez niej nie ma ładu, czyli Kosmosu, zemsta – zawsze partykularna i wyjątkowa, jest zwykle odwetem za indywidualnie doznane zło (dlatego lepiej niż zgoda nadaje się na tytuł dramatu). Zemsta jednak nie tworzy dobra. Raczej mnoży zło. Jest „etosem” barbarzyńców. Albowiem „ślepe są oczy i głuche są uszy tych, co mają dusze barbarzyńców”.
Opowieść zaczerpniętą z historii zamku w Odrzykoniu Fredro prowadzi ku szczęśliwemu zakończeniu. Zapiekłość sąsiadów w sporze i nienawiści kończy miłość ich progenitury. Co tu jest do zrozumienia? Czy rozumiemy, czego oczekuje autor, który w ciągu pół wieku z libertyna stał się człowiekiem bardzo religijnym, formułując finałowe wezwanie: „Tak jest – zgoda / A Bóg wtedy rękę poda”? Może tylko tyle, by usłyszano, że brak zgody to bezbożność? Że niezgoda nie jest organicznym stanem stworzenia? Że „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”?
Concordia crescendit – zgoda buduje (wznosi!…) – Fredro mu- siał znać to przysłowie. Choćby od Płachetki. Raczej chciał budować. „Niech się dzieje wola nieba / Z nią się zawsze zgadzać trzeba” – czyż ta fraza nie jest świadectwem umiłowania zgody na wszystkich polach stworzenia? No jest. Wszyscy to wiemy. Choć wiemy, że deklaracja to jeszcze nie czyn. I że trwać w miłości to nadzwyczaj trudne zadanie, bo miłość to czyn angażujący w najwyższej harmonii wszystkie sfery osoby. Poza tym, kto jest pewien, że umie rozpoznać wolę nieba?
Zakończenie spektaklu Dejmka zawierało się w pięknie oświetlonym obrazie, z postaciami w swych najbardziej charakterystycznych gestach. Nie było postaci podających sobie dłonie. Dyndalski czytał ostatnie didaskalia i kwestie postaci o zgodzie, po czym sam zastygał, dołączając do obrazu. Nie myślałem wówczas o zgodzie, ani o niezgodzie. Doznawałem piękna teatru, które kierowało moje myśli ku treściom znacznie przewyższającym rangę sporu, jego rozwiązanie lub nie.
Nie ma zgody, Mopanku – pamiętam tytuł jednej z recenzji, której autor wikłał przedstawienie w bieżący spór polityczny. Sam byłem wówczas bardzo „zaangażowany politycznie” – czytałem i roznosiłem „bibułę”. Autora recenzji uważałem za wytrawnego sługusa reżimu. Nie miał mi nic do powiedzenia. Słabo rozumiał teatr… lub jakoś inaczej. Z czasem zajął się filmem. No cóż, polityka musi dzielić, taka jest jej natura, taki duch. W każdym czasie. Przygotowując spektakl, można zaczynać od ostatniego obrazu. Wtedy cała „reszta” przedstawienia staje się drogą do tego obrazu. Ta sprawdzona strategia twórcza oczywiście nie może być nakazem administracyjnym, lecz w przypadku Zemsty sama się narzuca. Uważam, że trzeba mieć obraz Zgody, wyruszając po Zemstę. Tu tkwi „tajemnica jedności osobowości artysty” tworzącego przedstawienie. „Wtajemniczenie” – to słowo nie kojarzy się z Fredrą. Dopóki jednak „nie poczujemy” jego tajemnicy, pozostanie dla nas mało ważnym autorem. Dejmek, Łapicki, Englert, poprzez bardzo osobisty stosunek do Zemsty, Ślubów panieńskich, Dożywocia, dali nam świadectwo swego wtajemniczenia. Englertowi towarzyszyłem, asystując przy jego Fredraszkach, przedstawieniu dyplomowym studentów Wydziału Aktorskiego;
Łapicki, którego Śluby w Polskim oglądałem wielokrotnie, pod koniec życia zaproponował mi współpracę przy jego adaptacji Trzy po trzy; Dejmek, który był moim pierwszym dyrektorem, na prośbę o radę w życiowo-artystycznej sprawie powiedział: „Niech pan nie próbuje mnie wkręcać w jakieś przewodnictwo duchowe…”. Tak, wtajemniczenie to jednak sprawa bardzo osobista.
Jarosław Gajewski
Aktualności

Festiwal Teatru Klasyki Polskiej FREDRO W ŁAZIENKACH
W dniach 15–19 lipca 2026 roku Teatr Klasyki Polskiej oraz Muzeum Łazienki Królewskie zapraszają na festiwal „Fredro w Łazienkach” – wyjątkowe wydarzenie poświęcone twórczości jednego z najwybitniejszych polskich komediopisarzy. Partnerem festiwalu jest Fundacja Rodu Szeptyckich.
Data inauguracji nie jest przypadkowa. 15 lipca 2026 roku przypada dokładnie 150. rocznica śmierci Aleksandra Fredry, autora dzieł, które od pokoleń bawią, wzruszają i trafnie komentują ludzkie przywary. Festiwal stanie się okazją do ponownego odkrycia jego twórczości, a także do spojrzenia na nią z perspektywy współczesnego widza.
Przez pięć dni Łazienki Królewskie zamienią się w przestrzeń spotkania teatru, historii i edukacji. W programie znajdą się fredrowskie spektakle Teatru Klasyki Polskiej, rozmowy z twórcami i badaczami, projekcje spektakli Fredry z archiwum teatru TVP, wydarzenia dla dzieci i rodzin, a także terenowe gry w przestrzeni Ogrodu.
Festiwal otworzy 15 lipca spektakl „Zemsta” prezentowany w Amfiteatrze. W kolejnych dniach publiczność będzie mogła zobaczyć także „Dożywocie”, „Śluby panieńskie” oraz premierowy pokaz „Dam i huzarów”.
Festiwalowi towarzyszyć będzie plenerowa wystawa poświęcona życiu i twórczości Aleksandra Fredry. Ekspozycja przybliży najważniejsze fakty z biografii pisarza oraz kontekst historyczny i kulturowy jego epoki, pozwalając odwiedzającym lepiej poznać autora dzieł, które od niemal dwóch stuleci pozostają obecne na polskich scenach.
„Fredro w Łazienkach” będzie nie tylko świętem teatru, ale także przestrzenią dialogu między tradycją a współczesnością. Przez pięć lipcowych dni publiczność będzie mogła uczestniczyć w wydarzeniach odbywających się w najpiękniejszych przestrzeniach Łazienek Królewskich – Amfiteatrze, Ermitażu, Stajniach Kubickiego oraz plenerowych lokalizacjach Ogrodu.
Festiwal „Fredro w Łazienkach” zapowiada się jako jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych lata 2026 roku w Warszawie, łączące teatr, edukację oraz wyjątkową atmosferę historycznej rezydencji królewskiej.
15–19 lipca 2026
Łazienki Królewskie w Warszawie
Organizatorzy: Teatr Klasyki Polskiej, Muzeum Łazienki Królewskie
Partner: Fundacja Rodu Szeptyckich.
Program:
• 15 LIPCA
19:00 – Spektakl „Zemsta”, Amfiteatr, BILETY
• 16 LIPCA
12:00–13:00
15:00–16:00
Fredro dla dzieci, „Pod Żaglami” przy Podchorążówce, Wstęp wolny
19:00 – Spektakl „Dożywocie”, Amfiteatr, BILETY
• 17 LIPCA
12:00–13:00
15:00–16:00
Fredro dla dzieci, „Pod Żaglami” przy Podchorążówce, Wstęp wolny
17:00–19:00 – Rozmowy festiwalowe, „Pod Żaglami” przy Podchorążówce, Wstęp wolny
19:00 – Spektakl „Śluby panieńskie”, Ermitaż, BILETY
22:30 – Upiór w Amfiteatrze, Nocna gra terenowa, Teren Ogrodu, BILETY
• 18 LIPCA
11:00–15:00 – W poszukiwaniu niedoskonałości, Gra terenowa (I odsłona), Teren Ogrodu, Wstęp wolny
12:00–16:00 – Fredrowskie kreacje – projekcje spektakli Teatru Telewizji, Stajnie Kubickiego, Wstęp wolny
20:00 – Spektakl „Damy i huzary” – warszawska premiera, Amfiteatr, BILETY
• 19 LIPCA
11:00–15:00 – W poszukiwaniu niedoskonałości, Gra terenowa (II odsłona), Teren Ogrodu, Wstęp wolny
17:00 – Spektakl „Śluby panieńskie” z tłumaczeniem na Polski Język Migowy (PJM), Ermitaż, BILETY
18:00 – Rozmowa z twórcami z tłumaczeniem na PJM
Bilety dostępne są w muzealnych kasach (Podchorążówka, Stara Oranżeria, Stajnie Kubickiego) oraz online – KUP BILET.

SZTUKA TEATRU. Rozmowy Jacka Kopcińskiego | Odcinek 8.
Tematem ósmego odcinka SZTUKI TEATRU są duchy na scenie. Najsłynniejszy duch w teatrze europejskim to zjawa ojca Hamleta. Najsłynniejsze duchy w teatrze polskim to zjawy w II części „Dziadów” Adama Mickiewicza. W „Dziadach” pojawia się motto z „Hamleta” o filozofach, którym nawet nie śniły się „dziwy na niebie i ziemi”. Pierwotnie jednak poeta cytował urywek rozmowy strażników: „jako żywo, ten duch, wobec nas niemy, chce z nim mówić”. O czym chcą do nas mówić duchy w teatrze? Dlaczego spotkanie z nimi jest tak fascynujące? Jakie duchy zjawiają się na scenie, gdy „Dziady” grane są w Japonii? O teatralnym spotkaniu żywych i umarłych z Jadwigą Rodowicz-Czechowską rozmawia Jacek Kopciński.
Rozmowę poprzedza felieton gospodarza programu „Duchy na scenie”.
JADWIGA RODWOICZ-CZECHOWSKA, performerka, tłumaczka, pisarka, reżyserka, badaczka japońskiego teatru nō. Współpracowała z Teatrem Laboratorium i Jerzym Grotowskim. Przez dziesięć lat pracowała w Ośrodku Praktyk Teatralnych „Gardzienice” jako aktorka i współorganizatorka wypraw i spektakli. Brała udział w przedstawieniach „Spektakl Wieczorny”, „Gusła” i „Żywot Protopopa Awwakuma”. Była adiunktem w Zakładzie Japonistyki i Koreanistyki na Uniwersytecie Warszawskim, w Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych w Warszawie oraz w Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza. Napisała dwa dramaty poetyckie utrzymane w konwencji teatru nō: „Stroiciel fortepianu” (2011) oraz „Chinkon/Ukojenie dusz” (2015). Premiera drugiej sztuki miała miejsce podczas VII Olimpiady Teatralnej we Wrocławiu (2016) i w Tokio w obecności pary cesarskiej. Jej debiutem reżyserskim było „Umiłowanie” według opowiadania Yukio Mishimy w Teatrze Pieśń Kozła (2015). Wyreżyserowała także „Dziady polsko-japońskie/Soreisai” (2018) oraz „Dziady polsko-ajnuskie. Przedświt” (2022). Jest autorką kilku książek: „Pięć wcieleń kobiety w teatrze nō” (1993), „Aktor doskonały” (2000), „Boski dwumian” (2009), „Inne Nō” (2020), „Inne, a jednak Dziady. Jak Mickiewicz wędrował do Ajnów” (2023). Obecnie zastępczyni dyrektora ds. rozwoju Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.
Jacek Kopciński, literaturoznawca i krytyk teatralny. Autor książek poświęconych teatralnej twórczości Mirona Białoszewskiego i Zbigniewa Herberta oraz dramaturgii autorów współczesnych: Zyty Rudzkiej, Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk, Artura Pałygi, Wojciecha Tomczyka, Tomasza Mana, Mariusza Bielińskiego, Jarosława Jakubowskiego. Autor antologii dramatu polskiego „Trans/formacja”, twórca serii „Dramat Polski. Reaktywacja” W latach 2006-2024 redaktor naczelny miesięcznika “Teatr”. Ostatnio wydał zbiór felietonów teatralnych “Widok z Koziej” (PIW).

SZTUKA TEATRU. Rozmowy Jacka Kopcińskiego | Odcinek 5.
Zapraszamy na kolejny odcinek „Sztuki Teatru” Jacka Kopcińskiego
Nowy, 5. odcinek z Łukaszem Lewandowskim już dostępny!
W najnowszym, piątym odcinku programu „Sztuka Teatru” prowadzący Jacek Kopciński rozmawia z wybitnym aktorem Łukaszem Lewandowskim o roli intonacji w aktorstwie. Jak podkreśla gospodarz, w teatrze nie chodzi tylko o to, co się mówi — równie ważne jest jak się to mówi. Intonacja potrafi zbudować sens sceniczny, zdradzić emocje, a czasem całkowicie zmienić znaczenie słów. Lewandowski, znany ze swojej precyzji wyrazu i głębokiej refleksji nad postacią sceniczną, dzieli się z widzami swoim doświadczeniem w pracy nad rolą oraz interpretacją tekstu.
Łukasz Lewandowski to ceniony polski aktor teatralny, filmowy, telewizyjny, radiowy i dubbingowy, a także wykładowca Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Związany był z wieloma scenami w Polsce, w tym z Teatrem Narodowym, a jego teatralne kreacje i interpretacje tekstów przyniosły mu liczne nagrody i uznanie krytyki. Widzowie mogą kojarzyć go również z roli Piotra, organisty w serialu „Ojciec Mateusz”, a także z występów w filmach i projektach dubbingowych.
Program prowadzi Jacek Kopciński — prof. dr hab., historyk literatury, krytyk teatralny oraz jeden z najważniejszych polskich publicystów teatru współczesnego. Jest profesorem w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk, gdzie kieruje Ośrodkiem Badań nad Polskim Dramatem Współczesnym. W latach 2006–2024 pełnił funkcję redaktora naczelnego prestiżowego miesięcznika „Teatr”, w którym publikował również swoje felietony i eseje o teatrze. Kopciński wykłada na kilku warszawskich uczelniach, łączy w swoich tekstach literaturę i dramat w refleksjach nad współczesną sceną, a także jest autorem monografii i zbiorów szkiców o teatrze oraz antologii dramatów polskich.
Warto przypomnieć, że dostępne są także wcześniejsze odcinki programu. W czwartym odcinku tematem była reżyserska interpretacja dramatu – gościem Jacka Kopcińskiego była Anna Augustynowicz. Rozmowa dotyczyła tego, czym dramat staje się w rękach reżysera: partyturą koncertu, protokołem z przesłuchania czy programem komputerowym, który na scenie zamienia się w grę. Poruszono także pytania o podejście twórców teatralnych do klasyki i tekstów współczesnych, a rozmowę poprzedzał felieton gospodarza programu „Dramat w rękach reżysera”.
Trzeci odcinek poświęcony był przeszłości w teatrze — Jarosław Gajewski, aktor i dyrektor Teatru Klasyki Polskiej, rozmawiał o tym, jak aktor i widz podróżują między mitami, historią i literaturą, a rozmowę poprzedzał felieton Jacka Kopcińskiego. W drugim odcinku omawiano spektakl teatralny jako sztukę „na żywo” – Marcin Wierzchowski opowiadał o funkcjonowaniu teatru w zmediatyzowanej kulturze, sile wyobraźni aktora i tajemniczej wymianie energii między sceną a widownią, a felieton Jacka Kopcińskiego nosił tytuł „Na żywo w teatrze”. Pierwszy odcinek poświęcony był zagadkowej relacji między aktorem a postacią sceniczną – Mariusz Bonaszewski mówił o narodzinach postaci na scenie, pracy z reżyserem oraz wpływie widzów i partnerów na aktorską kreację.
„Sztuka Teatru” to wyjątkowy program poświęcony sekretom pracy scenicznej. Dzięki rozmowom Jacka Kopcińskiego z najlepszymi artystami i teoretykami teatru widzowie mogą lepiej zrozumieć, czym naprawdę jest teatr i jak powstaje magia sceny.

SZTUKA TEATRU. Rozmowy Jacka Kopcińskiego | Odcinek 3.
SZTUKA TEATRU to program poświęcony sekretom pracy scenicznej. Z najlepszymi artystami i teoretykami teatru rozmawia Jacek Kopciński.
Tematem trzeciego odcinka jest PRZESZŁOŚĆ W TEATRZE. Spojrzymy na teatr jak na wyjątkowy wehikuł czasu, którym podróżują aktorzy i widzowie. Występując, aktor oddaje się we władanie postaciom, które zawsze przychodzą z przeszłości: mitu, historii, literatury i samego teatru. W jaki sposób na scenie przeszłość staje się teraźniejszością? Jak przeszłość aktualizują w teatrze klasycy, a jak artyści awangardowi? Na te pytania odpowiada JAROSŁAW GAJEWSKI, aktor i dyrektor Teatru Klasyki Polskiej, w rozmowie z Jackiem Kopcińskim. Rozmowę poprzedza felieton gospodarza programu.
Jarosław Gajewski, aktor i reżyser, profesor sztuk teatralnych, wykładowca i wieloletni prorektor Akademii Teatralnej w Warszawie. W latach 2011-2016 dyrektor artystyczny Teatru Polskiego w Warszawie. Występował na scenach Teatru Dramatycznego, Teatru Polskiego i Teatru Narodowego. Twórca i dyrektor Teatru Klasyki Polskiej.
Jacek Kopciński literaturoznawca i krytyk teatralny. Autor książek poświęconych teatralnej twórczości Mirona Białoszewskiego i Zbigniewa Herberta. Redaktor antologii dramatu polskiego „Trans/formacja” i serii „Dramat Polski. Reaktywacja”. W latach 2006-20024 redaktor naczelny miesięcznika „Teatr”. Ostatnio wydał zbiór felietonów teatralnych „Widok z Koziej” (PIW).
Całość obejrzycie TUTAJ.

SZTUKA TEATRU. Rozmowy Jacka Kopcińskiego | Odcinek 2.
SZTUKA TEATRU to program poświęcony sekretom pracy scenicznej. Z najlepszymi artystami i teoretykami teatru rozmawia Jacek Kopciński.
Tematem drugiego odcinka jest specyfika spektaklu teatralnego jako sztuki, która powstaje „na żywo”.
Jak w zmediatyzowanej kulturze naszych czasów funkcjonuje teatr?
W jaki sposób wyobraźnia pomaga aktorowi ożywiać postać?
Na czym polega tajemnicza wymiana energii między sceną i widownią?
Na te i wiele innych pytań odpowiada MARCIN WIERZCHOWSKI w rozmowie z gospodarzem programu. Wprowadzeniem do rozmowy jest felieton Jacka Kopcińskiego „Na żywo w teatrze”.
MARCIN WIERZCHOWSKI, reżyser teatralny. W 2002 roku asystował Krystianowi Lupie przy realizacji Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułhakowa w Starym Teatrze w Krakowie. Od Lupy zaczerpnął wiedzę na temat improwizacji i do dzisiaj uważa go za swojego mistrza. W teatrze najbardziej pociąga go praca aktora nad rolą oraz psychologia postaci scenicznej, a także wyjątkowa rola widza w spektaklu. Najbardziej znane przedstawienia Wierzchowskiego to Sekretne życie Friedmanów w Teatrze Ludowym w Krakowie-Nowej Hucie (2016), Alte Hajm / Stary dom w Teatrze Nowym w Poznaniu (2022) i Piękna Zośka w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku (2023). Ostatni z wymienionych spektakli w 2025 roku został z powodzeniem przeniesiony do Teatru Telewizji.
JACEK KOPCIŃSKI, literaturoznawca i krytyk teatralny. Autor książek poświęconych teatralnej twórczości Mirona Białoszewskiego i Zbigniewa Herberta. Redaktor antologii dramatu polskiego „Trans/formacja” i serii „Dramat Polski. Reaktywacja”. W latach 2006-2024 redaktor naczelny miesięcznika „Teatr”. Ostatnio wydał zbiór felietonów teatralnych „Widok z Koziej” (PIW).
Całość obejrzycie TUTAJ.

Trwają próby do premiery nowego spektaklu!
Już 13 grudnia o godzinie 19:00 w Domu Pracy Twórczej w Radziejowicach odbędzie się premiera najnowszego spektaklu Teatru Klasyki Polskiej – „STARA–NOWA PASTORAŁKA”.
Trwają intensywne próby, a zespół pod kierunkiem reżysera Jerzego Machowskiego przygotowuje widowisko oparte na anonimowych misteriach staropolskich, kolędach oraz „Pastorałce” Schillera. Oprawę muzyczną przygotowała Maria Pomianowska – wybitna instrumentalistka, wokalistka i kompozytorka.
Na scenie zobaczymy świat pełen humoru, wiary i ludowych wyobrażeń – Boga stwarzającego świat, pasterzy idących do Betlejem przez Wieliczkę i Skalmierz, Heroda próbującego przekupić Śmierć stanowiskami w swojej administracji. Sacrum i profanum, powaga i żart spotykają się tu w jednym miejscu, w jasełkach, gdzie bije serce polskiej tradycji.
Obsada:
Marta Dylewska – Kolędniczka 1, Anioł 1
Justyna Fabisiak – Anioł 2, Śmierć
Natalia Gadomska – Kolędniczka 2, Ewa, Maryja, Anioł 3
Agata Piotrowska-Mastalerz – Karczmarka, Chłopka, Sybilla, Herodowa
Henryk Gołębiewski – Kolędnik 2, Józef
Dariusz Kowalski – Prologus, Żyd
Robert Latusek – Korydon, Kasper
Paweł Lipnicki – Goliat, Kozak
Andrzej Mastalerz – Bóg, Chłopek, Bartos, Heród
Filip Orliński – Diabeł, Archanioł Gabriel, Dawid, Żaczek
Ksawery Szlenkier – Kolędnik 1, Adam, Chleburad, Melchior
Bartosz Turzyński – Szlachcic, Dameta, Baltazar
Maciej Wyczański – Turoń, Żołnierz, Sylwan
Leszek Zduń – Archanioł Michał, Maścibrzuch
Zapraszamy do wspólnego kolędowania, śmiechu, zadumy i wchodzenia w atmosferę polskich świąt.
„Za kolędę dziękujemy, zdrowia, szczęścia winszujemy na ten Nowy Rok!”
BILETY

SZTUKA TEATRU. Rozmowy Jacka Kopcińskiego
Zajrzyj za kulisy sceny i odkryj tajemnice, które skrywa teatr!
Czy aktor staje się swoją postacią?
Jak to możliwe, że czas w spektaklu biegnie w kilku kierunkach?
Czy naprawdę istnieje dialog między sceną a widownią?
I czy teatr potrafi ożywić przeszłość… albo zaprojektować przyszłość?
Na te i wiele innych pytań odpowie Jacek Kopciński w rozmowach z wybitnymi artystami, dla których teatr to coś więcej niż zawód – to misja.
Premiera pierwszego odcinka już 24 października 2025 o godz. 17:00
Gość specjalny: Mariusz Bonaszewski
Subskrybuj kanał Teatru Klasyki Polskiej i dołącz do tych, którzy wierzą, że sztuka może zmieniać świat.
Do zobaczenia!

„Zemsta” Fredry w Ostródzie – Teatr pod gwiazdami
Czym jest lato bez odrobiny klasyki i dobrego humoru? Już 13 lipca o 20:00 zapraszamy Was do Ostródzkiego Amfiteatru na niezwykły wieczór z komedią wszech czasów – „Zemstą” Aleksandra Fredry!
Ta najbardziej polska z polskich komedii to nie tylko historia sąsiedzkich sporów, miłosnych intryg i przesłodkich knowań Papkina, ale też mistrzowskie dzieło, które od niemal dwóch wieków rozśmiesza i skłania do refleksji. Fredro z wirtuozerią ukazuje ludzkie przywary, przypominając, że zgoda buduje, a nienawiść niszczy.
W tej wyjątkowej inscenizacji Teatru Klasyki Polskiej ożyje humor, poezja i ponadczasowa mądrość. Tło letniej scenerii i magiczna atmosfera amfiteatru tylko podkreślą urok tego wydarzenia.
Kiedy: 13 lipca 2025, godz. 20:00
Gdzie: Amfiteatr w Ostródzie
BILETY [KLIK]
Niech teatr ożywi Wasze lato! Czekamy na Was w sercu Ostródy – w miejscu, gdzie historia, humor i magia spotykają się pod rozgwieżdżonym niebem.

Festiwal „Klasyka na Zamku”
Fundacja Kraj Wspaniały we współpracy z Teatrem Klasyki Polskiej serdecznie zaprasza na niezwykłe wydarzenie, które odbędzie się w dniach 25–27 lipca na Zamku Dybowskim w Toruniu. Festiwal „Klasyka na Zamku” to połączenie polskiej tradycji literackiej z historią i malowniczą scenerią miejsca, które po latach zapomnienia odzyskuje swoją dawną świetność.
Program wydarzenia:
25 lipca (piątek), godz. 21:00 – „Zemsta” | Aleksander Fredro w najlepszym wydaniu. Humor, miłość i spory sąsiedzkie w komedii, która od pokoleń bawi polską publiczność.
26 lipca (sobota), godz. 21:00 – „Król i caryca” | Opowieść o romansie Katarzyny Wielkiej i Stanisława Augusta oraz jego politycznych konsekwencjach. Pełen emocji i intryg dramat historyczny.
27 lipca (niedziela), godz. 15:00 – „Bajka nie tylko o smoku” | Po raz pierwszy w plenerze! Muzyczno-poetycki spektakl dla dzieci i dorosłych, który przypomina o sile wyobraźni i marzeń.
Zamek Dybowski – historia, która odżywa
Festiwal „Klasyka na Zamku” jest odpowiedzią na potrzeby rewitalizacji Zamku Dybowskiego, łącząc kulturę z działaniami mającymi na celu przywrócenie temu miejscu jego dawnej świetności. Dzięki takim wydarzeniom przestrzeń ta zyskuje nowe życie, stając się centrum artystycznym i edukacyjnym, a także miejscem, które inspiruje do refleksji nad historią i dziedzictwem kulturowym.
Fundacja Kraj Wspaniały
Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Kraj Wspaniały – zespół pasjonatów historii, kultury i tradycji polskiej. Od 2020 roku Fundacja zrealizowała blisko 30 wydarzeń łączących wątki historyczne i kulturalne. Na swoim koncie ma m.in. widowiska plenerowe, koncerty historyczne, animowane filmy edukacyjne oraz inicjatywy rewitalizacyjne. Każde działanie Fundacji nacechowane jest miłością do ojczyzny i dbałością o szczegóły, co czyni ich projekty unikatowymi.
Warto wspomnieć o ostatnich dokonaniach Fundacji, takich jak „Lekcja Króla Jana” – widowisko muzyczno-historyczne, czy rewitalizacja zdewastowanych przystanków w podtoruńskich miejscowościach. Więcej informacji o Fundacji i jej projektach znajdziecie na stronie Fundacja Kraj Wspaniały.
Dołączcie do nas na Festiwalu „Klasyka na Zamku” i przeżyjcie niezwykłe chwile, łącząc teatr, historię i miłość do polskiej kultury!

Bez uśmiechu. O bajkach Krasickiego dziś i dawniej
16 maja 2025 roku, w wyjątkowej przestrzeni Sali Balowej Pałacu na Wyspie, odbyła się debata naukowa pt. „Bez uśmiechu. O humorze, ironii, literackich grach z tradycją i diagnozach społecznych w bajkach Ignacego Krasickiego (dawniej i dzisiaj)”. Wydarzenie zorganizowane z okazji 224. rocznicy śmierci księcia poetów było częścią obchodów Roku Ignacego Krasickiego, a zarazem promocją najnowszej produkcji Teatru Klasyki Polskiej: spektaklu „Krasicki – pojedynek na bajki i przypowieści”.
Debatę można obejrzeć tutaj [KLIK]
W debacie wzięli udział wybitni znawcy literatury polskiego Oświecenia – m.in. prof. Teresa Kostkiewiczowa, prof. Jarosław Gajewski, prof. Tomasz Chachulski, dr Roman Dąbrowski oraz Patrycja Bąkowska – którzy podjęli refleksję nad uniwersalnością i wielowarstwowością bajek Krasickiego. Spotkanie poprowadził prof. Tomasz Chachulski.
Ważnym elementem wydarzenia była obecność masek zaprojektowanych przez Aleksandrę Redę na potrzeby spektaklu „Krasicki – pojedynek na bajki i przypowieści”, które nie tylko wystąpiły na scenie i w filmie promującym spektakl, lecz także stanowiły dekorację debaty. Maski – puchaczątko, owca, kruk, kozioł, szczupak, czapla i wilczyca – w subtelny sposób przywołały świat alegorycznych postaci i przypomniały o obecności Ignacego Krasickiego w XVIII-wiecznej rezydencji Stanisława Augusta, którego portret wciąż można podziwiać w Pałacu na Wyspie.
Publiczność Łazienek Królewskich bardzo entuzjastycznie przyjęła elementy scenografii oraz informacje o spektaklu – wiele osób dopytywało o jego dostępność i najbliższe terminy prezentacji.

Debata: „Hyrkania – ziemia obiecana czy jałowa?”
W dniu premiery spektaklu „Mątwa” Stanisława Ignacego Witkiewicza w reżyserii Jarosława Gajewskiego odbyła się debata poświęcona Hyrkanii – przestrzeni historycznej i symbolicznej, obecnej w dramacie jako alegoria totalitaryzmu, ideologii i duchowej pustki.
Debatę możecie zobaczyć tutaj [KLIK]
Dyskutowano o tym, jak Witkacy poprzez postać Hyrkana komentuje współczesność oraz czy jego twórczość można odczytywać jako kontynuację tradycji komediowej Fredry, czy raczej jako jej dekonstrukcję.Debata towarzyszyła najnowszej produkcji Teatru Klasyki Polskiej, premierze „Mątwy” – dramatowi z 1922 roku, który stawia pytania o sens istnienia, wolność jednostki i metafizyczny wymiar ludzkiej kondycji.
Prowadzenie:
dr Antoni Winch – adiunkt w Instytucie Sztuki PAN, autor książki Dramat ciemnych gier. Teatr absurdu pre-postczłowieka. Publikował m.in. w „Dialogu”, „Teatrze” i „Pamiętniku Teatralnym”. Dramatopisarz, scenarzysta, laureat Festiwalu „Dwa Teatry” w Sopocie.
Goście:
– dr Karol Samsel – poeta, literaturoznawca, filozof, adiunkt na Wydziale Polonistyki UW, autor książek o Norwidzie i Conradzie
– prof. Wiesław Rzońca – literaturoznawca, badacz romantyzmu i modernizmu, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, pionier dekonstrukcjonistycznych analiz literackich w Polsce

„Tymon Ateńczyk”
W piątek, 23 maja 2025 roku, Teatr Klasyki Polskiej zaprezentuje pokaz warsztatowy spektaklu „Tymon Ateńczyk” Williama Szekspira w reżyserii Włodzimierza Staniewskiego, z muzyką Mikołaja Blajdy, kostiumami autorstwa Aleksandry Redy oraz scenografią Marka Chowańca.
Przedstawienie zrealizowane zostało w obsadzie międzynarodowej jako projekt typu work in progress i prezentowane będzie w języku polskim i angielskim. W tytułowej roli wystąpi Jarosław Gajewski. W spektaklu zobaczymy również aktorów Teatru Klasyki Polskiej – Macieja Wyczańskiego i Michała Chorosińskiego.
Pokaz odbędzie się o godzinie 20:30 na scenie w Spichlerzu w ramach 12. Międzynarodowego Festiwalu Generator Nadziei, który potrwa od 22 do 25 maja 2025 roku w Gardzienicach.
Bezpośrednio po spektaklu, o godzinie 21:30 w Pałacu, odbędzie się konferencja naukowa zatytułowana „Rewelacje na temat Tymona Ateńczyka”. W dyskusji wezmą udział prof. Edith Hall (King’s College London), prof. Robert Piłat (UKSW), prof. Jarosław Gajewski (Akademia Teatralna w Warszawie) oraz reżyser spektaklu, Włodzimierz Staniewski.
Wieczór połączy refleksję artystyczną i filozoficzną, stwarzając przestrzeń do rozmowy o jednym z najmniej znanych, a zarazem najbardziej aktualnych dramatów Szekspira.
Więcej informacji o wydarzeniu i pełny program Festiwalu Generator Nadziei dostępne są na stronie. TUTAJ

WitkAI – Spotkanie sztuki z technologią. Witkacy w wirtualnej rzeczywistości
WitkAI to innowacyjny projekt, który wykorzystuje sztuczną inteligencję, aby ożywić jednego z najbardziej oryginalnych artystów XX wieku – Stanisława Ignacego Witkiewicza. Dzięki temu wirtualnemu twórcy, każdy może zadać pytanie Witkacemu i poczuć się, jakby miał możliwość bezpośredniego dialogu z tym genialnym filozofem, malarzem i dramaturgiem.
Projekt nie tylko przywraca Witkacego do współczesnego świata, ale także wprowadza jego unikalną filozofię, poglądy na sztukę i życie do wirtualnej rzeczywistości, łącząc je z technologią AI. WitkAI daje możliwość zadania dowolnego pytania – od egzystencjalnych rozważań, przez pytania o sztukę, aż po jego poglądy na miłość i społeczeństwo.
To nowatorskie podejście do twórczości Witkacego pozwala na niepowtarzalne doświadczenie, które łączy klasyczną literaturę z nowoczesnymi technologiami. Dzięki współpracy z ekspertami i artystami, projekt ma na celu promowanie zarówno Witkacego, jak i możliwości sztucznej inteligencji w sztuce.
Przyjdź, zapytaj, odkryj – Witkacy czeka na Twoje pytanie!
___________________
Projekt realizowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy, inwestycja A2.5.1: Program wspierania działalności podmiotów sektora kultury i przemysłów kreatywnych na rzecz stymulowania ich rozwoju. Sfinansowano przez Unię Europejską Next Generation EU.

„Ksiądz Marek” w konkursie „Klasyka Żywa”!
Z radością informujemy, że nasz spektakl „Ksiądz Marek” w reżyserii Jacka Raginisa został zakwalifikowany do X Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej „Klasyka Żywa”! Szczegóły znajdziecie na stronie: www.klasykazywa.pl.
Gratulujemy całemu zespołowi twórczyń i twórców! To dzięki Wam ten spektakl mógł się narodzić i nabrać życia na scenie.
Na ogłoszenie wyników musimy jeszcze poczekać, ale to Wasze wsparcie i dobre myśli będą dla nas największą nagrodą! Wierzymy, że razem możemy celebrować piękno klasyki i moc teatru, który łączy pokolenia.


„Niemyte dusze / Narkotyki” w konkursie „Klasyka Żywa”!
Niezwykle miło nam poinformować, że nasz najnowszy spektakl „Niemyte dusze / Narkotyki” w reżyserii Anny Kękuś bierze udział w X Konkursie na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej „Klasyka Żywa” -> www.klasykazywa.pl.
Gratulujemy twórczyniom i twórcom!
Na wyniki konkursu musimy jeszcze zaczekać, ale Wy już trzymajcie za nas kciuki!


Czytanie performatywne w wykonaniu aktorów Teatru Klasyki Polskiej
Serdecznie zapraszamy już 31 października o godzinie 19:00 na czytanie performatywne w wykonaniu aktorów Teatru Klasyki Polskiej, które odbędzie się w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. Wstęp wolny.
OBOWIĄZUJĄ ZAPISY | KLIK
Europa została porwana. Najpierw przez Zeusa, i zaplecze tej historii jest nam doskonale znane. Porwanie, które opisuje Jarosław Marek Rymkiewicz ma niezwykłą intelektualną i poetycką strukturę. Pozwala ona przyjrzeć się – jak przez szkiełko powiększające – procesom społecznym i politycznym, w których uczestniczymy dzisiaj. Ma ambicje do bycia metaforą współczesności.
Bohaterami sztuki są postaci zarówno ze świata kultury francuskiej, brytyjskiej, jak i szeroko rozumianej rosyjskiej i polskiej. Rymkiewicz- historyk polskiej kultury i poeta jawi się tu także jako przenikliwy obserwator procesów historycznych i wybitny dramaturg.
Aktorzy:
Paweł Lipnicki
Robert Latusek
Maciej Wyczański
Marta Dylewska
Tomasz Drabek
Leszek Zduń
Jarosław Gajewski

„Bajka nie tylko o smoku” w konkursie „Klasyka Żywa”!
Niezwykle miło nam poinformować, że nasz najnowszy spektakl „Bajka nie tylko o smoku” w reżyserii Lidii Sadowej bierze udział w X Konkursie na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej „Klasyka Żywa” -> www.klasykazywa.pl.
Gratulujemy twórczyniom i twórcom!
Na wyniki konkursu musimy jeszcze zaczekać, ale Wy już trzymajcie za nas kciuki!

Festiwal Teatru Klasyki Polskiej w Żyrardowie
Wielkimi krokami zbliża się wspaniały Festiwal z plenerowymi spektaklami dla WAS!
Letnia edycja Festiwalu przyniesie Wam prawdziwe teatralne doznania, więc rezerwujcie daty w kalendarzu!
W pięknym Parku Dittricha w Żyrardowie odbędą się dwa spektakle:
27.07.2024, godz. 17:00 – „Śluby panieńskie”
28.07.2024, godz. 17:00 – „Powrót posła”
Wstęp na wydarzenia jest wolny!
Nie przegapcie okazji, aby spędzić letnie popołudnie w kulturalny sposób!

Informacja o przełożeniu terminów spektakli
Szanowni Państwo,
z powodów niezależnych od naszej instytucji informujemy o przełożeniu następujących spektakli:
– „Ksiądz Marek” w Muzeum Historii Polski (15.06.2024 i 16.06.2024)
– „Król i caryca” w Muzeum Historii Polski (22.06.2024 i 23.06.2024)
– „Trzy po trzy” w Instytucie Teologiczno-Pastoralnym im. św. Józefa S. Pelczara w Rzeszowie (19.06.2024)
– „Zemsta” w Instytucie Teologiczno-Pastoralnym im. św. Józefa S. Pelczara w Rzeszowie (20.06.2024)
– „Dożywocie” w Instytucie Teologiczno-Pastoralnym im. św. Józefa S. Pelczara w Rzeszowie (21.06.2024)
Zaangażowanie Teatru Klasyki Polskiej w dostarczanie niezapomnianych doświadczeń kulturalnych pozostaje niezmienne.
Zachęcamy do śledzenia naszego repertuaru i zapraszamy na pozostałe spektakle. Na bieżąco będziemy informować o wszelkich aktualizacjach poprzez naszą stronę internetową oraz media społecznościowe.
Zespół Teatru Klasyki Polskiej

Teatr Klasyki Polskiej po raz pierwszy w Białymstoku!
W Kinie Ton będzie można zobaczyć aż 3 spektakle:
– 8 maja „Król i caryca”
– 9 maja „Śluby panieńskie”
– 14 maja „Zemsta”
Na scenie m.in.: Halina Rowicka, Jerzy Zelnik, Jarosław Gajewski, Marta Dylewska, Ksawery Szlenkier, Dariusz Kowalski, czy Maciej Wyczański.
Serdecznie zapraszamy!
_______________________
Partnerem wydarzenia jest Polski Instytut Kultury
Repertuar

17.10
Warszawa
Warszawa, ASP, Wybrzeże Kościuszkowskie 37
18.10
Warszawa
Warszawa, ASP, Wybrzeże Kościuszkowskie 37
25.10
Radziejowice
Radziejowice, Dom Pracy Twórczej

19.10
Rawa Mazowiecka
Rawa Mazowiecka, Miejski Dom Kultury
12.11
Dębica
Dębica, Dom Kultury "Mors"
11.12
Warszawa
Warszawa, Teatr Królewski w Starej Oranżerii, Muzeum Łazienki Królewskie

25.10
Brzeg
Brzeg, Brzeskie Centrum Kultury
13.11
Szczytno
Szczytno, Miejski Dom Kultury
20.11
Suszec
Suszec, Gminny Ośrodek Kultury w Suszcu

28.10
Sandomierz
Sandomierz, Katolicki Dom Kultury św. Józefa
29.10
Rzeszów
Rzeszów, Instytut Teologiczno-Pastoralny
27.11
Siedlce
Siedlce, Centrum Kultury i Sztuki

29.10
Szczawno Zdrój
Szczawno Zdrój, Teatr Zdrojowy im. Henryka Wieniawskiego
30.10
Żary
Żary, Żarski Dom Kultury

07.11
Konstancin-Jeziorna
Konstancin-Jeziorna, Konstanciński Dom Kultury ,,Hugonówka"
22.11
Stare Babice
Stare Babice, Dom Kultury
14.12
Grodzisk Mazowiecki
Grodzisk Mazowiecki, Kino Grodziskiego Centrum Kultury

20.11
Garwolin
Garwolin, Centrum Sportu i Kultury
21.11
Toruń
Toruń, Muzeum „Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II

09.12
Ełk
Ełk, Ełckie Centrum Kultury
10.12
Warszawa
Warszawa, Teatr Królewski w Starej Oranżerii, Muzeum Łazienki Królewskie
10.12
Warszawa
Warszawa, Teatr Królewski w Starej Oranżerii, Muzeum Łazienki Królewskie























































































