Damy i huzary
Autor: Aleksander Fredro
Reżyseria: Karolina Labahua
Spektakl


Najbliższe spektakle
Sobota 5 września, 16:00
Toruń, Muzeum „Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II
Poniedziałek 28 września, 19:00
Grodzisk Mazowiecki, Kino Grodziskiego Centrum Kultury
Piątek 16 października, 19:00
Siedlce, Centrum Kultury i Sztuki
Jak otrzymać bilet na darmowy spektakl
Kup lub zarezerwuj bilety na spektakle i wydarzenia Teatru Klasyki Polskiej – online, mailowo lub telefonicznie.
Repertuar najbliższych spektakli w Warszawie i innych miastach. Dowiedz się gdzie i kiedy zagramy nasze spektakle. Bądź na bieżąco!

O spektaklu
„Damy i huzary” to błyskotliwa opowieść o starciu dwóch światów – uporządkowanego, męskiego uniwersum wojskowych na urlopie oraz żywiołowej, pełnej emocji rzeczywistości kobiet, które niespodziewanie przejmują przestrzeń domu Majora. Fredrowski humor, oparty na precyzyjnej konstrukcji dialogu i wyrazistych charakterach, w tej inscenizacji zyskuje współczesną energię i świeżość.
Jak podkreśla reżyserka spektakl wydobywa z klasyki jej najbardziej aktualny wymiar i psychologiczną głębię.
„Moim celem jest wydobycie z bohaterów ich autentyczności – Major, Rotmistrz czy siostry nie są jedynie figurami z komedii, ale ludźmi z krwi i kości, targanymi namiętnościami i śmiesznostkami, które odnajdujemy w nas samych. Zapraszamy Państwa do świata, w którym humor jest formą dialogu, a teatr – lustrem, w którym odbija się wieczna, radosna i skomplikowana gra płci. Bo jak uczy nas Fredro: przeciwko strategii serca żadna armia nie ma szans”.
Spektakl to pełne humoru, wizualnie dopracowane widowisko, które przyciąga zarówno miłośników klasyki, jak i widzów poszukujących świeżych interpretacji znanych tekstów.

Twórcy
Reżyser
Obsada

Jarosław Gajewski
Major

Andrzej Mastalerz
Rotmistrz

Sebastian Fabijański
Edmund
Piotr Kramer
Edmund

Dariusz Kowalski
Kapelan

Lidia Sadowa
Pani Orgonowa
Wiktoria Gorodecka
Pani Orgonowa
Agata Piotrowska-Mastalerz
Pani Dyndalska

Marta Dylewska
Panna Aniela
Julia Grenda
Zofia

Justyna Fabisiak
Zuzia
Marta Tabęcka
Józia

Paweł Lipnicki
Grzegorz

Henryk Gołębiewski
Rembo
Realizatorzy
Aleksandra Reda
Scenografia i kostiumy
Klara Waliszewska
Asystentka kostiumografki
Michał Drozd
Reżyseria świateł
Jarosław Staniek
Choreografia
Marcin Markowicz
Muzyka
Kamila Siwińska
Projekcje / wizualizacje
1/0
Powiadomimy cię mailem,
gdy będziemy w twojej okolicy
Recenzje
krytyków (1)
07.07.2026
Recenzja „Damy i huzary”
Autor recenzji: Piotr Zaremba
Damskie intrygi Na ile dobrotliwa drwina hrabiego Fredry z kobiet to dziś wyzwanie dla politycznej poprawności? Premiera „Dam i huzarów” Aleksandra Fredry w Miejskim Centrum Kultury w Żyrardowie to wyprawa do krainy dzieciństwa. Trudno zapomnieć spektakl telewizyjny Olgi Lipińskiej z roku 1973 czy inscenizację Edwarda Dziewońskiego z roku 1977. Ich atutem były doborowe obsady – Jan Kobuszewski w pierwszej był Kapelanem, w drugiej – Rotmistrzem. Ta jedna z lepszych Fredrowskich komedii była popularna w PRL-u i nawet w III RP. Tym razem zajął się nią Teatr Klasyki Polskiej, reżyseruje Karolina Labahua. Ta ekipa wozi Fredrę po całej Polsce, zrobiła już „Zemstę”, „Śluby panieńskie” i „Dożywocie”. Nasz XIX-wieczny odpowiednik Moliera wszędzie jest witany szczególnie gorąco. W lipcu „Damy i huzary” będą ozdobą Fredrowskiego festiwalu w warszawskich Łazienkach. To opowieść o oficerach, którzy wypoczywają w majątku starego wojaka Majora. On, a także Rotmistrz, Kapelan i młody protegowany Majora Porucznik, wydają się szczęśliwi w świecie kawalerskich rozrywek. Ale następuje najazd trzech sióstr gospodarza, a wraz z nim zderzenie skrajnie odmiennych upodobań, ale i spiętrzenie intryg. Panie chcą z powodów majątkowych ożenić brata z córką najstarszej z nich, Orgonowej, Zosią. Na ile dobrotliwa drwina hrabiego Fredry z kobiet to dziś wyzwanie dla politycznej poprawności? Przypisuje im kłótliwość, zaborczość i permanentny chaos. Fredro wiele razy pisał o manipulowaniu szczęściem młodych, ale tu egzekutorkami patriarchalnych reguł są właśnie panie. Starzy huzarzy grzeszą naiwnością i zbyt łatwo zaczynają tęsknić za ożenkiem, ale w intrygach prym wodzą niewiasty. Ta wojna płci zostaje rozładowana mariażem młodych: Porucznika i Zosi. W roku napisania sztuki, 1825 r., sam Fredro walczył o związek z Zofią Skarbkową, którą rozwiódł z poprzednim mężem. W scenografii Aleksandry Redy klasyczny salonik przyozdobiony jest pięknym, niemal bajkowym tłem. Żadnych współczesnych strojów, nie miałoby to sensu. Nie ma tu wielkich tematów ani przełomowej wymowy, ale jest gra charakterów, moc gagów słownych i kilka przewrotek akcji. Z reakcji publiki wynika, że to recepta na śmiech i na ciekawość ludzkimi losami. Karolina Labahua postawiła precyzyjnie na niesłabnące tempo i wyraziste typy. Jarosław Gajewski (Major), Andrzej Mastalerz (Rotmistrz) i Dariusz Kowalski (Kapelan) to typy najbardziej fredrowskie z fredrowskich, lekko szarżujące i pilnujące granic owej szarży, wiarygodne psychologicznie, choć nie przesadzające z psychologią. Kontrapunktem dla nich są panie. W sugestywnej kreacji Wiktorii Gorodeckiej jako Orgonowej dostrzegłem pomimo farsowych sztuczek zaczyn poważniejszej historii. To matka naginająca córkę do swojej woli w imię bezlitosnego pragmatyzmu, którego nauczyło ją zapewne własne małżeństwo. Uzupełniają ją bardziej bezproblemową kpiną: Agata Mastalerz (Dyndalska) i Marta Dylewska (panna Aniela). To przykład, na ile aktor wpływa na ocenę swojej postaci. Kiedyś żałowałem starej panny Anieli, kiedy traciła w finale szansę na małżeństwo z Rotmistrzem. Bo grała ją u Olgi Lipińskiej Zofia Kucówna, nadająca jej bardziej ludzkie rysy. Dylewska czyni ją na tyle niesympatyczną intrygantką, że na sympatię nie zasługuje. Julia Grenda (Zosia) i Sebastian Fabijański (Porucznik) to postaci z romansowej ścieżki komedii. Choć on, filmowy gwiazdor, wyposaża amanta w porcyjkę nonszalancji, ba, autoironii. Huzarscy podoficerowie, czyli ramole: Grześ (Paweł Lipnicki) i Rembo (Henryk Gołębiewski, dawna gwiazda kina dziecięcego) muszą budzić w nas rozrzewnienie. Uwagę przykuwają bardzo nowocześnie poderotyzowane służące: Józia (Marta Tabęcka) i zwłaszcza Zuzia (Justyna Fabisiak). Nie tylko nas czarują nad balią pełną wody, ale komentują pięknie logikę świata, w którym dominacja mężczyzn bywa pozorna. „Damy i huzary”, reż. Karolina Labahua, Teatr Klasyki Polskiej


